Facebook
Facebook
Kategorie
- Afryka (128)
- Bez kategorii (12)
- God is good (54)
- Habit zamiast szminki (14)
- Kobiety w Kościele (1)
- Komentarz (16)
- List otwarty (1)
- MAGIS (2)
- Marki (2)
- modlitwa (10)
- Paragliding (1)
- Paralotnie (10)
- Podróże (10)
- Reality full of God (4)
- Recenzja (2)
- Refleksje o Bogu (40)
- Refleksje z życia (70)
- Rozeznawanie (3)
- Rzeczywistość pełna Boga (4)
- Sacre Coeur (65)
- Spojrzenie na Boga (22)
- Temat miesiąca (3)
- Uncategorized (210)
- Vlog (2)
- vlog (6)
- Zaproszenie (9)
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
My blogging friends
Archiwa
Meta
Archiwum autora: Ewa Bartosiewicz
Szalony tydzień wizyt wszelakich
Wizyty rozpoczęły się już we wtorek, kiedy gościłyśmy we wspólnocie przedstawicielki Zarządu Generalnego w postaci Cath z Wielkiej Brytanii i Carmen Margarity z Puerto Rico 🙂 Oprócz indywidualnych bardzo sympatycznych rozmów z Siostrami, były też spotkania całej wspólnoty, a to … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Sacre Coeur
Dodaj komentarz
Medalik, Duch Św. i Miecz, czyli tydzień czwarty
Ten tydzień rozpoczęłyśmy od poważnego świętowania. Była wspólnotowa Msza, potem uroczyste śniadanie, uroczysty obiad i uroczysta kolacja. Wszystko to za sprawą przyjęcia mnie i Gosi (drugiej Kandydatki) do Zgromadzenia. Dostałyśmy medaliki ze św. Matką Założycielką – Magdaleną Zofią Barat, które … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Sacre Coeur
Dodaj komentarz
Kuchnia, garaż i liturgia, czyli tydzień trzeci
Tydzień gotowania został zakończony, ku mojej ogromnej radości. Na szczęście obyło się bez ofiar, bo nawet nie byłoby jak jechać do szpitala. Nasza dzielna Astra odmawiała bowiem współpracy dopóki nie została podpięta do prostownika, a tenże domagał się wymiany bezpiecznika. … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Sacre Coeur, Uncategorized
Dodaj komentarz
Odpust, wystawa i jesień, czyli tydzień drugi
W Pobiedziskach złota polska jesień zaczęła królować na dobre. Wybrałam się dziś na przepiękny spacer dookoła jeziora i jego owoce znajdziecie już w galerii. Słoneczko grzało i cudownie oświetlało liście w złocie i czerwieni. Czego więcej chcieć na niedzielne popołudnie? … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Sacre Coeur, Uncategorized
Dodaj komentarz
Chwasty, jabłka i czekolada, czyli pierwszy tydzień w klasztorze
Wszystkich, którzy spodziewali się, że podczas pobytu w Pobiedziskach będę robić szaliki na drutach lub napiszę książkę o Afryce, niestety będę musiała zawieść. Moje dni wypełnione są tak mocno, że dopiero dziś mam chwilę, by donieść Wam o rozwoju wydarzeń. … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Sacre Coeur, Uncategorized
3 komentarze
Zielona Wyspa i koniec wakacji
W Irlandii byłam już po raz trzeci za sprawą odwiedzin u Dorotki i Piotra. Za każdym razem jest to jednak nieco inna wizyta. Tym razem gwoździem programu – i gwoździem do moich nerwów – był mój wspaniały chrześniak Antoni 😉 … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Podróże, Uncategorized
Dodaj komentarz
O tym jak Bóg nauczył mnie latać
Kiedy szybuje się wysoko w powietrzu, patrząc na maleńki świat, trudno nie pomyśleć o tym jak fantastycznie został on stworzony i jak cudownie, że możemy być jego częścią. Pan Bóg nie tylko sprawił, że mogłam pojechać do Chorwacji i odbić … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Paralotnie, Uncategorized
Dodaj komentarz
Gościnnie w Gościu
We wczorajszym wydaniu Gościa Niedzielnego pojawił się artykuł na temat mojego wyjazdu. Niestety jest dużo słabszy niż pierwotny draft jaki został później zmieniony w wyniku nacisków redakcji. Argumentem było to, że trzeba pisać o owocach jakie konkretnie zaistniały w moim … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Afryka
Dodaj komentarz
Bliżej Nieba
Minęły 2 tyg. Dużo i niedużo. „Jak się czujesz po powrocie?”. „Jakbym nigdy nie wyjechała” – odpowiadam. To dziwne uczucie, którego się nie spodziewałam. Trzy lata temu europejska rzeczywistość uderzyła mnie z ogromną siłą. Nie umiałam się odnaleźć w zachodnim … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Paralotnie, Uncategorized
Dodaj komentarz
Pożegnanie z Afryką – cz. III – Nairobi
Tu pożegnania były rozległe i wielowątkowe. Specjalnie zarezerwowałam na nie aż dwa tygodnie, ale oczywiście okazało się, że wszystko zwaliło się na ostatnie 3 dni. Powrót do szkoły był bardzo sympatyczny – nauczyciele i uczniowie przywitali mnie bardzo ciepło. Wiele … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Afryka, Uncategorized
Dodaj komentarz
