Kuchnia, garaż i liturgia, czyli tydzień trzeci

Tydzień gotowania został zakończony, ku mojej ogromnej radości. Na szczęście obyło się bez ofiar, bo nawet nie byłoby jak jechać do szpitala. Nasza dzielna Astra odmawiała bowiem współpracy dopóki nie została podpięta do prostownika, a tenże domagał się wymiany bezpiecznika. Oprócz więc zgłębiania tajników kuchni,  zapoznałam się z kolejnymi częściami miasteczka w poszukiwaniu stacji benzynowej.

W weekend natomiast gościliśmy grupę z neokatechumenatu, więc miałam okazję po raz pierwszy uczestniczyć w ich specyficznej Eucharystii. Zostałam z różnych stron uprzedzona o jej inności, bym była przygotowana na to co zastanę. Chyba nic jednak nie jest w stanie mnie już zaskoczyć, bo wszak bywałam i na „pamiątkach” Świadków Jechowy i na nabożeństwach Zielonoświątkowców… więc cóż może być tak radykalnego wewnątrz tradycji katolickiej? Liturgia była wzruszająca – z mocnymi świadectwami i ważną homilią. Bardzo się cieszę, że choć na chwilę mogłam być częścią czegoś co kiedyś wydawało mi się tajemniczym dziwactwem, a dziś zyskało moją sympatię i zapisało się wartościowymi doświadczeniami w moim trzecim tygodniu 🙂

Z pięknej jesieni już niewiele zostało, prócz ton liści do zgrabienia z naszej uliczki. Pobiedziska zasnuła gęsta mgła, która tym bardziej sprzyja delektowaniu się niedzielną ciszą… zakłóconą jedynie dźwiękami pianina i głębokim głosem Gintrowskiego, który brzmi dziś naprawdę jak z zaświatów…

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sacre Coeur, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *