Daj się ponieść łasce

Przez ostatni tydzień dzielne niewiasty szybowały w przestworzach na chwałę Bożą,  odnajdując Jego obecność pośród rumuńskich krajobrazów i we wspólnocie. Rekolekcje paralotniowe zakończyły się nie tylko udanymi lotami, ale też pakietem łask, jakie każda z nas otrzymała w obfitości od Taty w Niebie.

Opanowując początki techniki paralotniarstwa, warto wiedzieć, że paralotnia lata sama. To znaczy, że jak wystartujesz i nic nie zrobisz, to ona sama zacznie stopniowo opadać i ostatecznie sama wyląduje. Początkujący pilot uczy się tego, że ma przede wszystkim nie szkodzić. Zbyt nerwowe ruchy i nieumiejętne hamowanie paralotni może spowodować nieszczęście. Nie wspominając już o próbach robienia efektownych akrobacji.

Wbrew pozorom, często w życiu najtrudniejszym nie jest zabranie się do roboty, ale przyjęcie tego, że warto czasem nie zrobić nic i pozwolić Bogu działać. Wielu świętych, począwszy od św. Piotra, przekonało się, że w wierze istnieje bardzo ważny punkt zwrotny. Następuje od wtedy, kiedy z postawy „jak mi wspaniale idzie naśladowanie Jezusa” przejdziemy na „cała łaska jest od Niego, ja mogę próbować nie przeszkadzać”. Oczywiście kolejnym etapem będzie dołożenie też nieco naszych starań, ale to musi przyjść pierwsze – świadomość, że w żaden sposób nie możemy zasłużyć na miłość Boga, bo to absolutnie darmowy dar. Brak naszej współpracy z łaską może się zakończyć nieprzyjemnym lądowaniem w krzakach, jednak pycha i brawura grożą czymś znacznie gorszym – śmiercią na miejscu.

Budząc się rano na przepięknych rumuńskich zboczach i kontemplując mgłę okrywającą dolinę, miałam w sobie pewność, że Dobry Bóg ma nas w swojej opiece i w swoim czasie doprowadzi nas do pełni szczęścia. Oby Mu tylko za bardzo nie przeszkadzać.

Opublikowano Paralotnie, Sacre Coeur | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 6: Rozesłanie

Najpierw zobacz:
Dzień 1 – Pustynia
Dzień 2 – Głos
Dzień 3 – Wielkie pragnienia
Dzień 4 – Idźcie i głoście
Dzień 5 – Poznanie prawdy

Nasze rekolekcje dobiegają końca i Bóg pragnie Cię teraz wysłać w świat z doświadczeniem jakie otrzymałaś. Twoja pustynia może się okazać miejscem, na którym wyrosną piękne kwiaty i owoce. To nie zadzieje się jednak samoistnie. Św. Tomasz z Akwinu mówił, że „łaska buduje na naturze”, co oznacza, że potrzebna jest współpraca tego co ziemskie z tym co Niebieskie.

Poleganie tylko na własnych siłach zaprowadzi Cię ostatecznie do frustracji i zawiedzenia sobą. Jeśli jednak będziesz czekać ciągle na znaki i cuda z Nieba, to w pewnym momencie nieuchronnie stracisz wiarę. Bóg potrzebuje Twoich sił, Twojego głosu, Twoich emocji i Twojej wiary, by działać skutecznie w świecie. Dlatego chce Cię posyłać do bardzo różnych miejsc, by kontynuować swoje dzieło stworzenia i zbawienia. Uświadom sobie jakiej ogromnej wartości w tej perspektywie nabiera Twoje życie! Skoro dzisiaj to czytasz, to znaczy, że Bóg już wiele uczynił, byś znalazła się właśnie w tym miejscu i pragnie dalej współtworzyć z Tobą przyszłość.

Bóg nie posyła Cię jednak w pojedynkę. Apostołów wysyłał po dwóch, a potem jako wspólnotę, która po zmartwychwstanie poszła na cały świat. Zobacz osoby wokół Ciebie, z którymi Bóg skrzyżował Twoje drogi. Żadne spotkanie nie jest przypadkowe i przemienia Cię stopniowo ucząc miłości. To właśnie do tych osób wrócisz po pobycie na pustyni. To z nimi będziesz dalej budować swoje życie.

Poczucie bycia posłaną, jako część Boskiego planu dla wszechświata, to najwspanialsze uczucie, jakiego może doświadczyć uczeń Jezusa. Zanim to się jednak zadzieje, musisz dogłębnie przeżyć wszystkie wcześniejsze kroki – doświadczyć Bożej miłości, przyjąć prawdę o grzechu i słabości, odnaleźć w sobie wiarę i nadzieję. Jeśli chcesz przy którymś z tych punktów zatrzymać się dłużej po rekolekcjach, tak właśnie zrób.

Do jakiej jednej konkretnej rzeczy czujesz się posłana po tych rekolekcjach?

Jeśli jesteś gotowa, powiedz Panu Bogu „oto ja, poślij mnie” i pozwól Jemu, by posłał Cię dokądkolwiek zechce.

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 5: Poznanie prawdy

Najpierw zobacz:
Dzień 1 – Pustynia
Dzień 2 – Głos
Dzień 3 – Wielkie pragnienia
Dzień 4 – Idźcie i głoście

Wiele już mówiliśmy o łasce, jakiej doświadczysz gdy pójdziesz za Jezusem i tego, że On chce żebyś miała wielkie pragnienia. Dzisiaj warto przypomnieć sobie, że to nie oznacza nieustannej sielanki. Jezus nie ukrywał przed uczniami, że czekała Go śmierć na krzyżu i nie ukrywa też przed Tobą tego, że droga często będzie wyboista. To nie dlatego, że „Bóg tak chciał”, ale dlatego, że człowiek nie zaufał Bogu i zło zaczęło odbierać mu wolność. W takim świecie żyjesz i taka jest część prawdy, którą musisz odkryć, żeby nie żyć iluzją.

Wynika z tego, że nie będzie łatwo, bo wybór dobra będzie się musiał spotkać z oporem. Jeśli prawdziwie wybierzesz Jezusa, to z pewnością czeka Cię trochę nieprzyjemności na tym świecie, ale czeka Cię też Jego opieka, Jego czuła obecność, Jego miłość i Jego zbawienie. Jezus chce Ci dziś powiedzieć, że warto! To jest druga część tej prawdy i nie jest mniej ważna.

Z czasem odkrywać będziesz też, że nie wszystko w Tobie jest idealne. Nie potrafisz kochać tak jak byś chciała, nie umiesz trzymać się swoich własnych postanowień i naprawić świata swoimi siłami. To kolejna ważna prawda, bez której nie uda Ci się zmierzyć z rzeczywistością. Ta prawda jest jednak zarazem dobrą nowiną, bo oznacza, że jesteś zmuszona zaufać Bogu, oddać Jemu kontrolę, powierzyć Mu siebie i swoich bliskich, swoje decyzje, marzenia i plany. A On już zrobi z tego odpowiedni użytek.

Pośród trudnych prawd do odkrycia jest jednak jedna najważniejsza. Jezus mówi o sobie, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jeśli więc kiedykolwiek znajdziesz się w momencie, że nie wiesz dokąd iść, nie wiesz jak postąpić i nie umiesz poradzić sobie z tym co Cię spotyka, tylko On jest odpowiedzią na wszystko. On jest Prawdą, która jest ponad wszystkie prawdy o Tobie.

Z przyjęciem jakiej prawdy masz największy problem?

Czy widzisz odpowiedź miłości, jaką otrzymujesz od Boga na każde zawirowanie w Twoim życiu?

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 4: Idźcie i głoście

Najpierw zobacz:
Dzień 1 – Pustynia
Dzień 2 – Głos
Dzień 3 – Wielkie pragnienia

Życie w pełni nie oznacza tylko przyjmowania nieograniczonej łaski Boga, ale wiąże się też z posłaniem, by uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych i wypędzać złe duchy. Wbrew pozorom to zadanie dla każdego! Często do uzdrowienia drugiego człowieka wystarczy obecność i życzliwy uśmiech, do wskrzeszenia z martwych dobre słowo i pomocna dłoń w potrzebie, do wypędzania złych duchów wewnętrzna radość i zaufanie Jezusowi. To potężna broń, której może często nie doceniasz. Przede wszystkim jednak Bóg wzywa Cię do głoszenia Dobrej Nowiny, czyli do przypominania innym na wiele sposobów, że to w Nim każdy znajdzie swoje schronienie.

Co może Ci w tej misji pomóc? Jezus daje wskazówki, które są skandaliczne dla świata, bo zaleca pozbycia się wszelkich zabezpieczeń. Mówi: „Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski!” (Mt 10,9-10). Tymczasem ludzie często całe życie spędzają na szukaniu poczucia bezpieczeństwa – zatracają się w pracy, szukają pewności w relacjach, wiedzy albo umiejętnościach. A Jezus powie, że szczęśliwi są ubodzy w duchu, czyli ci, którzy „u Boga” mają cały swój dobytek i wszelkie oparcie. Wbrew pozorom, to o wiele stabilniejsze niż jakiekolwiek zabezpieczenia na tym świecie!

Pan Jezus pokazuje Ci dziś, że szczęście polega na nieustannym przepływie dobra – darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Jeśli uświadomisz sobie, że wszystko co masz, nie jest Twoje, ale jest darem od najbardziej kochającego Ojca, łatwiej będzie Ci oddać to dalej, by innym sprawić radość. Ten przepływ Bożej energii powoduje, że świat staje się lepszy na Twoich oczach, a łaski mnożą się w zaskakującym tempie.

W czym pokładasz swoją ufność? Gdzie szukasz bezpieczeństwa?

Podziękuj dzisiaj za ogrom darów jakie codziennie spływają na Ciebie zupełnie za darmo. W jaki sposób się nimi dzisiaj podzieliłaś z innymi?

 

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 3: Wielkie pragnienia

Najpierw zobacz:
Dzień 1 – Pustynia
Dzień 2 – Głos

Możliwe, że usłyszałaś już głos Boga, który zaprasza Cię do przyjaźni ze sobą. Może masz też pragnienie, żeby odpowiedzieć na Jego zaproszenie, ale coś Cię jeszcze powstrzymuje. Przecież Jezus mówił, że trzeba wszystko zostawić, że trzeba wziąć swój krzyż, że generalnie lekko nie będzie. Owszem, to wszystko prawda. Musisz jednak zdecydować, czy chcesz, żeby było miło, lekko i przyjemnie, czy też chcesz życia, w którym na myśl o kolejnym dniu świecą Ci się oczy i serce bije mocniej, bo czekają Cię przygody, o których nawet nie śniłaś!

To wymaga oddania wszystkiego, ale Jezus obiecuje, że nie zostaniesz z niczym. Wręcz przeciwnie – zaufanie Jemu zawsze się opłaca, zawsze zwraca się z nawiązką. Niektórzy głoszą teorię, zgodnie z którą w tym życiu należy wszystkiego się wyzbyć i jakoś je przetrwać, a wszelka odpłata nastąpi po śmierci. Jezus mówi jednak nieco inaczej. Już dziś chce dać Ci stokroć wszystkiego, a życie wieczne swoją drogą. Tylko czasami Twoje wyobrażenie o szczęśliwym życiu, tak naprawdę może nie mieć z nim nic wspólnego.

Życie w pełni jest dla ludzi, którzy mają wielkie pragnienia. Jeśli chcesz tylko zdrówka, pieniędzy, wakacji w ciepłych krajach i świętego spokoju, możesz być pewna, że nic się nie wydarzy. Umrzesz z sercem tak samo małym jak na początku swojego istnienia. Kiedy jednak zaczniesz marzyć o rzeczach niewyobrażalnych, powierzając się Boga całkowicie, bądź pewna, że On nie przejdzie obok tego obojętnie. Nie oznacza to, że natychmiast marzenia się spełnią, ale to, że cokolwiek się nie wydarzy, będziesz potrafiła z Niego czerpać siły i radość. On da Ci pokój pośród sztormów i zawirowań, a ostatecznie doprowadzi Cię do wielkich rzeczy.

Czy pragniesz takiego życia z Bogiem? Co Ci mówi Twoje serce?

Czego najbardziej boisz się oddać Bogu? Dlaczego?

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 2: Głos

Najpierw zobacz: Dzień 1 – Pustynia

Głos Boga może być w Twoim sercu bardzo cichy. Trzeba pozbyć się zewnętrznego i wewnętrznego hałasu, żeby go usłyszeć. Bądź pewna, że On bardzo pragnie do Ciebie mówić i opowiadać Ci o tym jak bardzo Cię kocha. Nie wystarczy jednak pozostać jedynie na słuchaniu. Miłość pragnie, aby kochana osoba odpowiedziała najhojniej jak potrafi na ten wołający głos.

Może pojawia się w Tobie dużo lęku związanego z odpowiedzeniem Bogu. Czy taki słaby człowiek jest w stanie cokolwiek powiedzieć Stwórcy Wszechświata? Wszystko może brzmieć banalnie i nieadekwatnie w takiej perspektywie. Pamiętaj, że Bóg doskonale Cię zna, wie ile masz siły i zna wszystkie Twoje słabości. To jednak zupełnie Mu nie przeszkadza! Przecież właśnie taką kocha, taką woła i od takiej Ciebie oczekuje odpowiedzi. Nie bój się, że nie spełnisz Jego standardów.

Św. Ignacy Loyola mówił, że miłość polega bardziej na czynach niż na słowach. Jeśli więc wydaje Ci się, że odpowiedzenie Bogu powinno się wiązać ze zrobieniem czegoś dla Niego, to nie jesteś daleko od prawdy. Kolejny lęk może podpowiadać: Czy On nie będzie zbyt wiele wymagać? Jeśli w Twoim sercu pojawia się takie pytanie, zastanów się jak bardzo ufasz Jezusowi. Czy podejrzewasz, że może On nie chcieć Twojego szczęścia? Pamiętaj, że miłość nigdy do niczego nie zmusza, a Jego zaproszenia są zawsze drogą do pełni życia. Nie bój się na nie odpowiedzieć, choćby oznaczało to pójście w nieznane.

Głos jest nam dany też w jeszcze innym celu. Bóg chce nie tylko żebyś Jemu odpowiedziała na Jego wołanie, ale też żebyś innym głosiła Dobrą Nowinę o zbawieniu. Nie oznacza to, że musisz podchodzić do ludzi na ulicy i mówić, że Bóg ich kocha. Najlepsza ewangelizacja odbywa się w Twojej szkole, pracy, domu czy w pubie z przyjaciółmi. Wcale nie trzeba do tego słów, ale świadectwa radości i pokoju, które dostajesz od Niego. Żeby jednak mieć je w sobie, musisz najpierw usłyszeć głos Jezusa i hojnie na niego odpowiedzieć.

Co chciałabyś powiedzieć dziś Bogu? Jak odpowiesz na Jego zaproszenie?

Jeśli nie jesteś w stanie dać Mu jeszcze odpowiedzi, nie martw się, proś o Ducha Świętego, by otworzył Twoje wargi i serce.

 

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Rekolekcje paralotniowe – dzień 1: Pustynia

Bóg zaprasza na pustynię. Nie tylko zaprasza, ale zwabia, wyprowadza. Widzisz jak Mu się przy tym oczy świecą? Jak ukochanemu, któremu udało się porwać swoją ukochaną na niespodziewaną wyprawę w nieznane. Może się wydawać, że pustynia to słabe miejsce na wymarzoną randkę. Dlaczego Bóg nie wybiera rozkwitającego ogrodu, górskich skarp czy malowniczych jezior? Pustynia wydaje się pusta i pozbawiona życia, nie uwypukla wielkości stworzenia, żeby móc się nim zachwycić. Może właśnie dlatego. Jemu bardzo zależy, żeby do Ciebie mówić! Tak często dobra świata przysłaniają Ci Stwórcę, że On musi wyprowadzić Cię bardzo daleko, żebyś w końcu dostrzegła Jego miłość.

Po co Pan Bóg Cię zabiera tak daleko? Po to żebyś nabrała  perspektywy. Świat wygląda inaczej z lotu ptaka, z paralotni. Inaczej też wygląda, gdy pozwolisz sobie na odejście od codziennych spraw i problemów. Dlatego każde rekolekcje są czasem łaski. Jeśli powierzysz Bogu czas i zaufasz Mu, to będą się działy cuda, choć czasem będzie trzeba znosić trudy gorąca i suszy.

Pustynia nie jest miejscem gdzie Bóg chce zbudować dla Ciebie mieszkanie. On chce, żebyś po doświadczeniu pustyni wróciła do swojej codzienności. To tam znajdziesz Jego miłość, która otacza Cię nieustannie i której jest pełno na każdym kroku. Jeśli jej nie dostrzegasz, to właśnie dla Ciebie są te rekolekcje, dla Ciebie jest przygotowana pustynia od Boga, abyś uczyła się dostrzegania tego, co widzieć można tylko sercem.

W jaki sposób możesz dziś stworzyć swoją pustynię, w której Bóg będzie mógł do Ciebie mówić?

Bądź uważna na cichy głos Boga w Twoim sercu. Do czego Cię dziś zaprasza?

 

Opublikowano Paralotnie | Skomentuj

Poleć z nami! – Rekolekcje paralotniowe on-line

Wiem, że nie każda z Was mogła wybrać się z nami na paralotniowe rekolekcje, ale możecie towarzyszyć nam w naszej duchowej drodze. Prowadzić nas będzie Słowo z dnia, dlatego szczególnie zapraszamy w tych dniach do uczestnictwa w Eucharystii. Codziennie rano od poniedziałku do soboty pojawią się tutaj rozważania i krótkie dwa pytania/zadania. Serdecznie zapraszamy i mamy nadzieję, że Duch Boży działać będzie zarówno u nas w Rumunii, jak i wszędzie tam, gdzie Wy będziecie w tym czasie 🙂

Opublikowano Paralotnie, Zaproszenie | Skomentuj

Ach, co to będzie za małżeństwo!

Na okładce swojego śpiewnika napisali „Najlepsze dopiero przed nami”. Trudno się z nimi nie zgodzić, bo jeśli dwoje ludzi wspólnie zawierza swoje życie Bogu tak naprawdę na serio, to nie ma szans, żeby nie działy się cuda! Przeczytajcie piękną modlitwę jaką Nina i Yohann napisali na swoją uroczystość zaślubin:

Kochany Ojcze,
Nasze słowa nie są w stanie wyrazić wdzięczności, jaką mamy do Ciebie. Spotkanie z Twoją miłością wstrząsnęło naszym życiem i od tej pory nasze największe pragnienie to wszystko Ci ofiarować i należeć do Ciebie. Dziękujemy za to cudowne powołanie na drogę świętości w małżeństwie, która nam daje ogromną radość. Ta piękna droga, chwilami kamienista, nauczyła nas, że miłość to dawanie życia temu, którego kochamy.
Mamy świadomość naszej małości wobec tego wyzwania. Naucz nas każdego dnia bardziej się kochać, daj nam łaskę stawania się dobrymi rodzicami, którzy poprowadzą swoje dzieci do Ciebie, niech miłość w naszej rodzinie stanie się schronieniem dla wszystkich osób, które nam wyślesz. Jesteśmy otwarci, by pełnić Twoją wolę.
Drogi Boże, kochamy Cię i uwielbiamy w Twojej dobroci.
Amen.

Na wielu ślubach byłam w życiu i na wielu płakałam ze wzruszenia. Ten jednak był wyjątkowy. Jak przystało na ślub Polski z Francuzem, towarzystwo było międzynarodowe. Atmosfera była jednak przede wszystkim misyjna. Zarówno Nina jak i Yohann, związani z Domami Serca, zachęcili do przyjazdu swoich przyjaciół z całego świata. To ten typ ludzi, których ma się wrażenie, że znało się od zawsze. Na weselu w środku lasu, przygotowanym prawie całkowicie własnymi siłami każdy mógł poczuć się jak w domu – przyjęty i kochany. Francuskim zwyczajem mogliśmy usłyszeć przemówienia wielu gości o nowożeńcach i wszystkie chwytały za serce, bo pokazywały jak oboje zmienili życie tak wielu ludzi wokół siebie.

Jadąc na ślub na Kaszuby, zastanawiałam się czy dopadną nas ulewy z czarnych chmur unoszących się nad polami. W pierwszej chwili pomyślałam, że dla tej dwójki z pewnością Pan Bóg przygotował najpiękniejszą pogodę. Potem jednak doszłam do wniosku, że właśnie zupełnie przeciwnie. Znając Ninę i Yohanna, doskonale odnaleźliby się tańcząc w deszczu na chwałę Boga, który przenika całkowicie ich serca i dusze. Od lat dają się ponieść daleko nieskończonej miłości Boga i to z pewnością dopiero początek! Ja nie mogę się doczekać dalszego ciągu tej fascynującej historii 🙂

A na rozesłanie zagrali moją ukochaną Alma Misionera!! Pierwszy raz usłyszałam ją na spotkanie Prowincjalnych w 2014 roku i od razu wiedziałam, że to o mojej misyjnej duszy. Tej pamiętnej modlitwie towarzyszył symbol malutkich kolumbijskich sandałów, które wiszą do dziś na mojej tablicy korkowej, przypominają, że misje to nie podróże zagraniczne, ale bycie obok tych, którzy są spragnieni Boga, miłości i współczucia.

Posłuchaj i przy okazji zobacz uroczystość ślubów wieczystych z zeszłego roku 🙂

Opublikowano Refleksje z życia | Skomentuj

Inne spojrzenie

Dziś zakończyłyśmy rekolekcje fotograficzne. Już miały się nie odbyć, ale się odbyły i wszystkie jesteśmy przekonane, że Bóg tak chciał. To był piękny czas szukania Boga w świecie, próby przyjęcia tego co słabe, patrzenia sercem i trwania w kontemplacyjnym tu i teraz. Nic się nie martwcie, jeśli nie dotarliście – na pewno będą kolejne edycje! 🙂

Ja sama coraz głębiej odkrywałam Boga w tym co zwyczajne i codzienne, ale też po raz kolejny zdawałam sobie sprawę z tego, jak ważne jest odpowiednie postawienie akcentów, by zobaczyć to, co wartościowe. Można widzieć „szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą”, a może widzieć zastępy aniołów strzegących nas na każdym kroku, przy pomocy których zdolni jesteśmy do przemiany świata na lepsze. Dlatego postanowiłam napisać moją własną wersję popularnej modlitwy do św. Michała Archanioła. Mam nadzieję, że jemu też się podoba 🙂

Święty Michale Archaniele,
wspomagaj nas w walce i posyłaj aniołów, by strzegły nas przed pokusą.
Oby Bóg raczył dodać nam odwagi i ufności, pokornie o to prosimy,
byśmy umieli wybierać dobro i nieść światu miłość,
a Ty wodzu niebieskich zastępów,
każdego człowieka, choćby najsłabszego,
mocą Bożą wznieś do Nieba. Amen.

Opublikowano Sacre Coeur, Spojrzenie na Boga | 5 komentarzy