Wspomnienia…

Nieustannie coś przypomina… rekolekcje, słońce, wieczór przy likierze, kondolencje, znaleziona pod biurkiem ostatnia tabletka malarone… bo miłość się nie kończy – można ją przysypać codziennością, ale prędzej czy później do nas wróci.

W maju wiele zmian – takich dobrych, które pchają do przodu i dmuchają w żagle. Dużo Ognia z Nieba i pokoju w sercu.

Może w końcu uda się nadrobić trochę zaległości w dziedzinach wszelakich. Zacznę więc od tego co dziś szczególnie płonie w moim sercu afrykańskim słońcem. Po ponad 8 miesiącach od powrotu przedstawiam Wam to, co zostało na papierze – „Afrykański uśmiech”. Dobrej lektury 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Jeden komentarz

mój mały hołd poległym

O tragedii się nie mówi. O tragedii się milczy. Dlatego dziś tylko kilka słów.

  • Prezydent Polski, Lech Kaczyński – cokolwiek by o nim nie mówić, dziś Polska bez niego nie jest już taka sama.
  • Prezes NBP, Sławomir Skrzypek – wiecznie uśmiechnięty, kiedy czasami mijaliśmy go na schodach. zawsze pierwszy, by powiedzieć dzień dobry.

Wszyscy z nich się gdzieś spieszyli. Ciężko pracowali dla dobra narodu. Tym razem pośpiech był śmiertelnym błędem. Głęboko wierzę, że tam gdzie oni są teraz jest lepszy świat. To my zostaliśmy bez Prezydenta, bez Prezesa, niektórzy z nas bez ojca, matki, dziadka, babci, brata, siostry, przyjaciela… to my musimy się otrząsnąć, zakasać rękawy i po raz kolejny budować lepszy kraj. To my musimy stanąć ponad podziałami w obliczu przyspieszonych wyborów i spadających na nas zmian. Módlmy się za tych co tragicznie zginęli, by Chrystus zaopiekował się nimi w swoim Królestwie, ale przede wszystkim módlmy się za Ojczyznę, aby tragedia nie pociągnęła za sobą kolejnych tragedii. A reszta niech będzie milczeniem.

„Oszczędźmy słów, niech pozostanie wielkie milczenie” Jan Paweł II

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Jeden komentarz

He’s Alive!

Z Wielkiego zabiegania i zapracowania piszę do Was w Wielki Piątek, żebyście nie zapomnieli, że On ŻYJE i to jest najważniejsze na świecie!

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=l0yAh7aFzuk&hl=pl_PL&fs=1&]

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Dwa dni na południu

Jeden ciepły dzień w  polskim kurorcie narciarskim. Biały puch lecący z nieba, gorąca czekolada na szczycie, piękne sekundy szusowania i długie rozmowy w kolejkach, herbata z cytrynką, słońce i mgła…

Jeden zimny dzień w mieście tysiąca kościołów i tresowanych gołębi na rynku. Ręce grzane gorącą krakowską herbatą kupioną po warszawskiej cenie w lokalu vis-a-vis, a serce rozgrzane wieczorem pod znakiem wielkiej jaszczury…

Pod rusztowaniami na sukiennicach nie zimno okazuje się najbardziej przerażające, ale kwiaciarka czekająca na cud. W rękach ma palmy wielkanocne, a przecież dopiero zaczął się post! Jak może ten czas uciekać tak bez ostrzeżenia?…

Piękny to był weekend i choć na chwilę odmiennym jakby rytmem biło serce! Thx Marta i ekipa Roberta K 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Oda do mobila

Kolego drogi, sunący po naszych pięknych drogach,
Dzięki tobie sen nie zmorzy nawet w nocy progach.

Chcę ci powiedzieć, że bez ciebie droga nie byłaby taka sama,
Godziny jazdy nie mijałyby tak szybko jak strzała,

Tylko dzięki tobie 'czyściutko’ brzmi jak miód na moje uszy,
Nie straszny mi też żaden misiak, który suszy.

Sprawiasz, że nie boję się na trasie fotek
I to już koniec, nie ma więcej zwrotek 😉

Szerokości i przyczepności życzę!
Dzięki za wsparcie na nocnej trasie K -> W 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Kasprzycko na Mazowszu

Tydzień minął zaskakująco szybko, jak na czas, w którym powinnam wypoczywać w Dolomitach. Nieocenionym pocieszeniem były dwa cudowne spotkania z piosenką śpiewaną, które sprawiły, że ciepło robiło się w sercu mimo zalegającego śniegu, mimo poślizgów różnej natury, wpadania w biegu, kiepskich miejsc na bilecie…

Było spadanie w marzenia do spełnienia, wjazd siedmioma windami z widokiem na przyszłość i spokojny przystanek na stacji Golgota… Zadumałam się nad sensem istnienia i egzystencjalnym pytaniem o to którą jestem matrioszką… tego lirycznego wymiaru brakowało mi bardzo!

A potem zdarłam gardło w rytmie na 1,2,3 i 5 (bez 4!), patrząc na świat przez szkło bez krat, z przekonaniem, że odnajdzie mnie na samym dnie Ten, który szklanką ciepłej herbaty poczęstuje w najbardziej pochmurny dzień. Tego bardzo potrzebowałam w tym tygodniu!

Wszystko co dobre szybko się kończy… na szczęście żałoba po wierszach jest zawsze na biało – śnieżno biało, aż do samej Warszawy…

Dzięki chłopaki za kolejne piękne muzycznie chwile 😉 Szczególne thanks za gitarkę w światopodglądzie!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Wielki Czas

A więc tempo forte – wielki czas. Cytując za Natalią: „Im więcej Bóg chce nam dać, tym więcej każe nam pragnąć” (św. Jan od Krzyża). A Ty czego pragniesz, stojąc w przedsionku Wielkiego Postu?

Czasem mam wrażenie, że więcej już się nie da. Dostałam już tak wiele, że o więcej nie śmiem prosić. A jednak On znowu mówi „to jeszcze nie koniec”, pokazując, że naszym powołaniem jest magis każdego dnia. Po raz kolejny dziękuję za ten czas.

Co zrobisz gdy zobaczysz Jezusa?
Co zrobisz gdy przestanie istnieć czas?

Co zrobiłeś ze swoim życiem? Odpowiedzi przyjdzie czas.
Co zrobiłeś ze swoim życiem? Odpowiedź kiedyś będziesz musiał dać.

Złóż je na krzyżu z Jezusem, złóż je na krzyżu Jego Miłości.
Takiej Miłości nie miał żaden człowiek, tylko On, tylko On!

Trzymając się starej dobrej zasady motywacji zewnętrznej, mówiącej, że jeśli chcesz coś zrobić, to powiedz o tym komuś, ogłaszam wszem i wobec, że w tym roku w ramach postanowień wielkopostnych planuję w końcu na poważnie zabrać się za magisterkę (tak, to z pewnością największe wyrzeczenie ever!). Tak więc możecie mnie męczyć, wyganiać do komputera, krzyczeć, przypominać, napominać, rzucać przedmiotami… bylebym jakoś się do tego wzięła.

Owocnego przeżywania!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Sercem w Italii

Nie mogłam uwierzyć dopóki nie odprowadziłam wzrokiem autokaru na pl. Politechniki. Nikt nie przypuszczał, że będę wtedy stać na zimnym śniegu a nie tasować talię kart do pierwszej partyjki blefa. Chcę wierzyć, że naprawdę to było potrzebne i jakieś dobro dzięki temu się jeszcze zadzieje. Zostałam więc tu na polskiej ziemi podczas gdy moi przyjaciele ostrzą narty na kolejne wyjście na stok. Dobrze, że nowoczesne technologie zapewniają, że jesteśmy „in touch”, bo inaczej chyba zeschłabym się z tęsknoty za nimi.

W ramach wyciągania dobra z zaistniałej sytuacji, w piątek odwiedziłam małego kochanego Franeczka, a na weekendzik postanowiłam wybrać się w odwiedziny do rodziców, co nie udało się przez kolejne weekendy, bo pracowałam (o ironio…) Z racji trudnych warunków na drodze postanowiłam udać się do Białegostoku ze spółką PKP. Moja czujność została wyostrzona dochodzącymi z różnych stron komunikatami, że opóźnienia są dramatyczne, pociągi nie ruszają i inne straszne historie. Zanim więc nabyłam bilet zorientowałam się na jakich trasach i jakie opóźnienia występują. Okazało się to bez sensu, gdyż mimo pozytywnego rozeznania i tak wysłuchałam znajomego komunikatu kończącego się słowami „opóźnienie może ulec zmianie”. Na szczęście na groźbach się skończyło i po 10 min nadjechał – długi jak nigdy. Nie dziwne to jednak skoro jechał z Katowic, a potem przez Warszawę i Białystok do Gdyni (!?) Dużo się zmieniło…

Dziś w ten Walentynkowy wieczór pozostaje mi tylko westchnąć w kierunku południa, bo sercem jestem w Dolinie Słońca.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Piękno i inspiracja

Zima oprócz tego, że zła, piękną jest niezwykle i wie o tym każdy, kto w ciągu ostatnich tygodni odwiedził jakiś las. Wiedzą też bez wątpienia Ci, których okoliczności zmuszają do spędzania większości dnia przed komputerem. Dziś do wyskoczenia gdzieś z aparatem mocno zainspirowała mnie Asia, ale niestety mój ukochany Canonik przeżywa ostatnio ciężkie chwile i od czasu ostatkowego koncertu kolędowego odmawia współpracy ze mną, mimo głaskania go czule i mówienia mu, że nigdy nie wymienię go na Nikona…

Z aparatem czy bez, chyba na jakiś spacerek trzeba wyskoczyć, bo to najlepszy odpoczynek dla gotującego się mózgu.

Na szczęście już za 6 dni będę w drodze (jak Bóg da i partia pozwoli) do Słonecznej Italii. Towarzystwo iście wyborne, pogoda zapewniona, stok idealnie przygotowany… czegóż chcieć więcej 🙂 Jeszcze muszę tylko odśnieżyć mój włoski, bo o ile z rozumieniem nie tak źle, to do powiedzenia mam na razie tylko „io parlo solo un po l’italiano” 😉

Pieśń przewodnia na dziś chodzi za mną od dawna – piękna i inspirująca!

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=YCZ2JWsnvww&hl=pl_PL&fs=1&border=1]

Dobrego odpoczynku niedzielnego Wam życzę 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Nareszcie :)

Dziś nastał szczęśliwy dzień, kiedy to po dwóch tygodniach przymusowej abstynencji mogłam w końcu usiąść za kierownicą 🙂 Nie byłoby to możliwe bez udziału wspaniałego anioła, jakiego mi Bóg zesłał w postaci uczynnego sąsiada. Dzielnie pomógł mi w walce ze śniegiem, mrozem, lodem i łopatą – serdeczne podziękowania! Lanosik w końcu wyruszył na drogi i zaczęłam już rozumieć jak bardzo inaczej wygląda mroźna zima z perspektywy wnętrza ciepłego samochodu – moje uszanowanie w kierunku podróżujących komunikacją miejską!

Anielska pieśń przewodnia 🙂

Przy okazji zapraszam dziś o 19.00 na Rakowiecką na wspólne kolędowanie i koncercik z udziałem moich ulubionych gitarzystów i perkusisty 🙂

Sobotnie pozdrowienia z… pracy (kto by pomyślał ;))

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 2 komentarze