Wspomnienia…

Nieustannie coś przypomina… rekolekcje, słońce, wieczór przy likierze, kondolencje, znaleziona pod biurkiem ostatnia tabletka malarone… bo miłość się nie kończy – można ją przysypać codziennością, ale prędzej czy później do nas wróci.

W maju wiele zmian – takich dobrych, które pchają do przodu i dmuchają w żagle. Dużo Ognia z Nieba i pokoju w sercu.

Może w końcu uda się nadrobić trochę zaległości w dziedzinach wszelakich. Zacznę więc od tego co dziś szczególnie płonie w moim sercu afrykańskim słońcem. Po ponad 8 miesiącach od powrotu przedstawiam Wam to, co zostało na papierze – „Afrykański uśmiech”. Dobrej lektury 🙂

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź do Wspomnienia…

  1. lkfoto pisze:

    Gratuluję decyzji o wyjeździe i wspaniałej przygody! 🙂

    Na razie przeczytałem część – do wyjazdu z Moity. Bardzo lekko się Ciebie czyta, trudno się oderwać. Piękne zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *