Nie bój się chodzenia po morzu

Stało się. Moja pierwsza w życiu piesza pielgrzymka na Jasną Górę. Jeśli zapytacie co mnie najbardziej zaskoczyło, to z pewnością muszę odpowiedzieć, że moje nogi. Okazało się, że prawie 300 km to dla nich za wiele i przez trzy dni musiały się zadowolić alternatywnymi środkami transportu. Odczułam wtedy jakim błogosławieństwem jest móc iść o własnych siłach, ale odczułam też ciężar intencji, jakie niosłam ze sobą do Maryi. Wiele osób prosiło nas o modlitwę w sprawach bardziej lub mniej trudnych i wszystkich powierzałyśmy na naszym grupowym różańcu. Główną jednak intencją, którą ofiarowywałam Bogu codziennie, były osoby, które rozeznają swoje powołanie. Miałam okazję doświadczyć na własnej skórze jak wielkie walki toczą się na tej płaszczyźnie i jak wiele modlitewnego wsparcia potrzeba – przecież to decyzje na całe życie!

W naszej szarej jezuicko-harcerskiej grupie, jednym z tegorocznych przebojów stała się piosenka Mietka Szczęśniaka „Spoza nas”:

Nie bój się chodzenia po morzu
Nieudanego życia
Wszystkiego najlepszego

Dokładnej sumy niedokładnych danych
Miłości nie dla ciebie
Czekania na nikogo

Przytul w ten czas nieludzki
Swe ucho do poduszki
Bo to, co nas spotyka
Przychodzi spoza nas

Odkrywam w tej piosence głębię, która dotyka największych lęków, jakie pojawiają się przy rozeznawaniu drogi życia. Bać się można i tego co niemożliwe i tego, co prozą życia; bać się można pomyłki i porażki, oczekiwania, braku pewności, ale też tego, że wszystko się ułoży i trzeba będzie wziąć za to odpowiedzialność. Sama wielość dróg i możliwości wydaje się być przytłaczająca, a przecież to, co najważniejsze „pochodzi spoza nas” i pokazuje właściwe ścieżki. A nawet więcej – pochodzi z najgłębszego naszego wnętrza, bo z miejsca, które zamieszkuje w nas sam Bóg.

Przede mną kolejny weekend rozeznawania i towarzyszenia młodym w podejmowaniu najtrudniejszych decyzji. Dziś mam pewność, że to, czego najbardziej potrzebują to narzędzia i wsparcie w duchowej walce, bo to zacięta walka o prawdziwą pełnię życia.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże, Refleksje z życia, Rozeznawanie, Sacre Coeur. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Nie bój się chodzenia po morzu

  1. Anna pisze:

    … najtrudniej usłyszeć Głos”spoza mnie” i .. uwierzyć i zaufać, że to właśnie „On/Bóg mówi” do mnie… ,
    jak ten dzisiejszy ranny sms od przyjaciółki – ” .. nie trać nadziei …. Bóg wie…
    pozdrawiam serdecznie,
    Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *