Widzieć oczami serca

Mówi się, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ja coraz bardziej odkrywam, że od sposobu naszego patrzenia zależy miejsce, w którym zechcemy w naszym życiu usiąść. Możemy patrzeć na tę samą rzeczywistość, a widzieć ją zupełnie inaczej. Jeden będzie wszędzie dostrzegał zło i zagrożenia, a inny z tego samego miejsca dopatrzy się dobra, piękna i miłości.

Przygotowując się do rekolekcji fotograficznych, które w piątek rozpoczynamy, na nowo dostrzegam jaką rolę w całym moim życiu odgrywa uważność i zatrzymanie, by spojrzeć głębiej sercem, a nie tylko powierzchownie oczami. Aparat fotograficzny nie będzie nam służył do rejestrowania rzeczywistości, ale do odkrywania tego, co niewidoczne dla oczu. Umiejętność patrzenia sercem wymaga czasu – podobnie jak ziarno wrzucone w ziemie potrzebuje czasu, by wyrosnąć i nic nie przyspieszy jego rozwoju. To też nie jest coś, z czym się rodzimy, bo naturalną tendencją w nas będzie dostrzeganie tego, czego nam brakuje i przeciwności, które powstrzymują nas od bycia szczęśliwymi. Można jednak nauczyć się zauważać potencjał tego co mamy, a przeciwności wykorzystać do tego, by się rozwijać i koncentrować na tym, co naprawdę ważne. Wtedy szczęście nieuchronnie zjawi się samo.

Richard Rohr określa takie patrzenie jako posługiwanie się trzecim okiem. Pierwsze oko to nasze zmysły – widzimy, słyszymy, wąchamy… nasze ciało daje nam dostęp do pewnej rzeczywistości. Drugie oko pozwala nam ją w jakimś stopniu zrozumieć – wiedza, jaką posiadamy, sprawia, że dostrzegamy różne aspekty, nasza intuicja i wyobraźnia podpowiadają inne perspektywy. Dopiero jednak trzecie oko pozwala nam wejść na kolejny poziom – mistyczne smakowanie świata w zadziwieniu przed Tajemnicą, która przekracza wszelką wiedzę i mądrość ludzką.

Nie będzie to nic odkrywczego, jeśli powiem, że Jezus jest tym, który doskonale umie patrzeć sercem. Podczas swojej ziemskiej wędrówki dostrzegał więcej i dlatego potrafił żyć jako człowiek całkowicie wolny i szczęśliwy. To On będzie nam towarzyszył na rekolekcjach, ale też Jemu poświęcone będzie spotkanie dla kobiet „Spojrzenie Serca”, na które bardzo serdecznie chciałabym (wraz z Chrześcijańską Mamą i Zespołem Szkół Jezuitów) już teraz Was zaprosić (tylko panie tym razem…). Odbędzie się ono w Gdyni 24 listopada i mamy nadzieję, że będzie miejscem wspólnego poszukiwania Jego spojrzenia.

 

 

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia, Zaproszenie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *