W całą retorykę wielkopostną wpisuje się historia o tym, że Jezus umarł przeze mnie – „to nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech”. Ładnie pokazuje to filmik, na którym ktoś ma wizję jak jego grzechy uśmiercają Jezusa… To jest jednak prawdą tylko do pewnego momentu. I wcale nie chodzi tu tylko o to, że ta perspektywa skupia nas na naszym grzechu zamiast na miłości Boga. Ja myślę, że to jest poważniejszy teologiczny problem…
Często mówi się o śmierci Jezusa jako o akcie wykupienia mnie grzesznika. Są to nawiązania m.in. do Izajasza, który w piękny sposób pokazuje miłość Boga do nas:
«Nie lękaj się, bo cię wykupiłem,
wezwałem cię po imieniu; tyś moim!
Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą,
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie.
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się,
i nie strawi cię płomień.
Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg,
Święty Izraela, twój Zbawca.
Daję Egipt jako twój okup,
Kusz i Sabę w zamian za ciebie.
Ponieważ drogi jesteś w moich oczach,
nabrałeś wartości i Ja cię miłuję,
przeto daję ludzi za ciebie
i narody za życie twoje. (Iz 43, 1-4)
Bóg nas wykupił w ten sam sposób, w jaki niegdyś wykupywano niewolników. Jeśli niewolnik był na sprzedaż, mógł się znaleźć człowiek o dobrym sercu i zamiast niewolnika kupić i zaprząc do roboty, płacił za niego odpowiednią sumę i zwracał mu wolność. Analogia wydaje się dość prosta – niewolnikiem jesteśmy my, niewolą nasz grzech, wykupującym Jezus, a ceną Jego śmierć. Tylko jedna rzecz przestaje tu pasować. Czy ten wykupujący kiedykolwiek pytał niewolnika z jakiego powodu wpadł w niewolę i wyrzucał mu, że to przez tą niewolę musiał zapłacić tak wielką cenę? NIE!! Wykupujący wykładał tę sumę zawsze dobrowolnie, mając na względzie tylko dobro i wolność niewolnika. Nigdy nie mówił „to przez Ciebie straciłem tyle pieniędzy”, zawsze mówił „to dla Ciebie warto było tyle zapłacić”. Wykupujący widzi wartość w samym niewolniku, w jego wolności. Chce mu zwrócić wolność z miłości.
Nie inaczej jest z nami. Bóg oddał życie na krzyżu za nas, ale nie przez nas. Dlatego na Wigilii Paschalnej po raz kolejny zaśpiewane zostaną znamienne słowa: „Błogosławiona wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel„.
Ten, który wykupuje niewolnika, nie oczekuje, że on go będzie przepraszał za swoją niewolę. Niewolnik nie może też czuć się zobowiązany żeby odpracować kwotę wykupu, bo w ten sposób ponownie stałby się niewolnikiem! Jedyne więc co możemy zrobić, to być wdzięcznym do końca życia za zwróconą wolność i z radością zostać z naszym wybawcą, służąc Mu jak najukochańszy syn i córka.

https://youtu.be/433LbfsUC68
Dziękuję ci Panie Jezu
https://youtu.be/J3bo7TUMsck