Ratować swoją duszę?

IMG_1902„Ratuj duszę swoją” – taki właśnie napis zastałam dziś w Kościele, bo takie mamy hasło tegorocznego Wielkiego Postu by Gość Niedzielny. Nie jest to zresztą hasło nowe, bo krzyże z takim napisem często stoją przy naszych parafiach i jak rozumiem, przypominać mają o tym, że nie możemy tkwić w naszych grzechach, bo inaczej nasza dusza utonie w otchłaniach piekła… tylko czy to rzeczywiście ewangeliczny przekaz? Od kiedy to człowiek zdolny jest do tego by swoją duszę uratować?

Bardzo podoba mi się obraz Jezusa jako ratownika, bo myślę, że wiele pokazuje prawdy o Bogu, który pozwala nam wypływać na głębię i doświadczać srogich fal świata, ale nigdy nie pozwoli nam się utopić. Tylko czy człowiek który tonie może faktycznie sam się uratować? Tak naprawdę może tylko wołać o pomoc i nie przeszkadzać ratownikowi w przeprowadzeniu akcji ratunkowej. Tylko Jezus ratuje, tylko On ma tę moc, by wyciągnąć nas z bagna naszych grzechów i słabości. Jeśli ktoś myśli, że wygrzebie się z nich o własnych siłach, to z góry skazany jest na porażkę.

Niech ten Wielki Post nie będzie dla nas czasem doskonalenia stylów pływackich, dobierania właściwej wielkości rękawków dmuchanych czy po prostu zostawania na brzegu, by przypadkiem nie zrobić sobie krzywdy. Niech to będzie czas chodzenia po wodzie z Jezusem, topienia się i krzyczenia z całej siły „Jezu ratuj!”. Takie jest właśnie prawdziwe życie z Bogiem.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje o Bogu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *