Adija, Boże Ciało i spotkanie na poziomach

kenia1-221aNa samym wstępie chcę Was prosić o wsparcie. Dostałam prośbę z jednej z wiosek w okolicach Marsabit, by pomóc Adiji, której od lat potrzebna jest operacja. Oto jej historia:

Adija z wioski Leyai jest jedną z tysięcy osób przesiedlonych w północnej Kenii w wyniku walk plemiennych. Ma 22 lata. Bardzo młodo została wydana za mąż. Potem w wyniku poważnych komplikacji okołoporodowych straciła dziecko i pozostała z infekcją, która powoduje brak kontroli oddawania moczu. W tej chwili jest wykluczona społecznie nie tylko ze względu na swoją dolegliwość, ale też dlatego, że nie ma potomstwa, bez którego kobieta w tej kulturze jest nikim. Jedyną szansą dla Adiji jest operacja w Nairobi. Jej koszt to ok 8 000 PLN.

Jeśli możesz wspomóc akcję jednorazową wpłatą w dowolnej wysokości (oczywiście każda złotówka się liczy), to proszę o przelew na moje konto (to co zawsze) lub o kontakt ze mną. Sprawa jest dosyć pilna, bo już za tydzień wyruszą do Kenii łączniczki, które przekażą pieniądze.

Moje ostatnie tygodnie jak zwykle szalone. W środę do naszego domu przybyła setka ewangelizatorów, którzy zatrzymali się na rekolekcje przed Lednicą. Miło było modlić się z nimi i znowu usłyszeć „Ty światłość dnia”… W tym całym szaleństwie błogosławieństwem była s. Teresa, która zarażała nas swoim zupełnie niepoprawnym optymizmem. Kiedy w zabieganiu zapomniałyśmy pojechać po nią na dworzec i pół drogi do domu pokonała w strugach deszczu, powiedziała ze szczerym uśmiechem, że przynajmniej nie musi się już myć 🙂 Chciałabym w jej wieku mieć takie podejście do życia!

W czwartek wspólnotowo wyruszyłyśmy na procesję w nowej roli – odpowiedzialnych za dziewczynki sypiące kwiatki. Rozstawiłyśmy się po dwie z przodu i dwie z tyłu i dzięki tej sprawnej organizacji nawet ładnie to wszystko wyglądało. Ja co prawda nie pokochałam procesji, ale odkryłam, że są one dużo przyjemniejsze w atmosferze rodzinnej w małym miasteczku.

warszawa-32W piątek natomiast, kiedy do naszego domu przybywała 30stka jezuitów – którzy w tym roku przywieźli na Lednicę Andrzeja Bobolę – ja ruszałam już w kierunku Warszawy na spotkanie formacji początkowej. Piękny to było czas i bardzo owocny. Już po południu w gronie przedstawicielek każdego poziomu formacji (kandydatek, nowicjuszek, młodych profesek i ekipy formacyjnej), udałyśmy się na pląsający spacer do najstarszych Sióstr w okolicy. Potem było już tylko lepiej 🙂

A dziś pozdrawiam ze stolicy Podlasia, która tonie w strugach deszczu co chwila. Oby tylko w sercu świeciło słońce!

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Sacre Coeur. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Adija, Boże Ciało i spotkanie na poziomach

  1. Sylwia pisze:

    Cześć! Czy mogłabyś podać mailowo numer konta?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *