Ocalić od zapomnienia

Stoję z głową uniesioną do góry, bo właśnie strażak wszedł  na solo – ten z Mariackiej wieży. Jego trąbka wygrywa dziś „ocalić od zapomnienia”. Trzeba się wsłuchiwać, bo w około gwar. Chłopak na rogu balansuje piłkę na głowie, panie na szczudłach zwijają pieski z baloników, dookoła rynku paraduje Krakowskie Stowarzyszenie Amazonek z orkiestrą dętą na czele, a z tyłu dobiega historia królów polskich podawana na słodko w pięciu językach. Wcześniej była Msza. Cicha Msza w bocznym ołtarzu w czwartą rocznicę śmierci. Wśród wiernych może ze 40 osób, z czego połowa na pewno zupełnie przypadkiem. Po błogosławieństwie potężna pani zasunęła żelazną bramkę i niskim głosem warknęła: „tu tylko do spowiedzi – wejście dla zwiedzających z tamtej strony!”. Teraz stoję nieruchomo na placu z zadartą głową. Ludzie biegają jakby im życie gdzieś uciekało. Skończył. Słyszę zza siebie ciche oklaski. Uff – jednak jest jeszcze ktoś inny kto pamięta! A bilety na festiwal wyprzedane… może dobrze, że nie dojechałam, bo nie lubię hipokryzji…

Kolejka do Sukiennic była długa. Zdecydowałyśmy się na Galerię. To był dobry wybór.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *