Jesienna zaduma

Niespodziewanie. Zupełnie niespodziewanie polubiłam jesień. To powietrze, które wypełnia całe płuca i rozchodzi się chłodnym tchnieniem po całym ciele, ten zimny wiatr targający papierosowym dymem przechodniów, pochowanych głęboko w swoich kapturach, jakby szli na ścięcie, a nie do pracy. Półmrok otaczający ulice i ludzie o posępnym wzroku. Zdawałoby się, że ujrzeć uśmiech wsród tej całej ponurości to jak ujrzeć twarz samego Chrystusa. A jednak gdzieś wsród tej dziwnej aury się odnalazłam, uderzył mnie szept szeleszczących liści, urzekła mnie mgła otaczająca budynki. Uśmiechałam się, spoglądając przez szybę autobusu, w zwykły jesienny dzień, jadąc przez zwykłe warszawskie ulice, słuchając narzekań na fatalną pogodę, czytając Marqueza. Niespodziewanie. Zupełnie niespodziewanie.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *