Środowa Msza w Effath’ie to zawsze uczta dla duszy. O. Gabriele ma bardzo szczególny dar do mówienia. Komentarz do Ewangelii z najbliższej niedzieli jest zawsze bardzo krótki, kilku-zdaniowy… trafia jednak prosto do serca i napełnia nadzieją.
Wszystko jest miłością. O czymkolwiek byśmy nie mówili. Oliwa do lamp dziesięciu dziewic, to miłość – jedyne co nam potrzebne na spotkanie z Bogiem. Talenty powierzone sługom to nic innego jak miłość, którą mamy się dzielić – im więcej dajemy tym więcej dostajemy w zamian. Kiedy jednak zatrzymamy ją dla siebie, umiera.
A skąd mamy czerpać miłość? Kim są Ci, od których nieroztropne panny miały nabyć oliwy? Kim są bankierzy, którzy pomnażają talenty? Odpowiedź jest zaskakująco prosta – to biedni, opuszczeni, chorzy, zagubieni, cierpiący… to będąc z nimi dostajemy miłość i siłę. To oni pomnażają w nas zapasy miłości – dostajemy z powrotem to co im daliśmy wraz z ogromnym nadmiarem.
Wydaje się to takie proste, kiedy się patrzy na Washukę, która podbiega do Ojca śliniąc go i pociągając za jego stułę. W tym czasie Musa głośno się śmieje i klaszcze, a Mary, choć nie może ruszyć żadną częścią swojego ciała, patrzy z szerokim uśmiechem na bieg wydarzeń.
Prawdziwa Jezusowa uczta.
