Chrystus żyje!

„Chrystus żyje!”. Nie, to nie przedwczesne życzenia wielkanocne. To pierwsze słowa nowej adhortacji papieskiej, która właśnie ujrzała światło dzienne.

Kto mnie zna, wie, że nie jestem molem książkowym. Niestety książki w ogromnej liczbie kurzą się na mojej półeczce przy łóżku i ciągle czekają na lepsze czasy, co oznacza, że niestety nie mają zbyt wysokiego priorytetu na co dzień. Inaczej się sprawy mają z dokumentami papieskimi. Od kiedy pisze do nas miłościwie panujący Franciszek, połykam jego teksty jednym tchem. W związku z tym już dzisiaj po obiedzie wyskoczyłam do najbliższej księgarni katolickiej, żeby zapytać o najnowszą adhortację. Niestety dowiedziałam się, że nie ma i nie wiadomo kiedy będzie. Pozostaje mi więc czytać z ekranu.

Póki co, przeczytałam tylko pierwszy akapit, który już jest dla mnie Dobrą Nowiną:

Chrystus żyje. On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem. Tak więc pierwsze słowa, które pragnę skierować do każdego z młodych chrześcijan, brzmią: On żyje i chce, abyś żył!

Nie wiem czy jeszcze łapię się do „młodych chrześcijan”. Ciekawe to uczucie, kiedy pomyślę, że Jezus umierając był ładnych kilka lat młodszy ode mnie! Wiem jednak, że chciałabym by to słowo było do mnie, właśnie dlatego, że wszystko czego Bóg dotknie, staje się młode, a nie mam większego pragnienia niż być dotkniętą przez Boga i napełniona życiem przez Niego! Może to zbyt proste, a jednak chyba tak potrzebne dzisiaj – Bóg nie pragnie śmierci grzesznika, ale by żył i to żył wiecznie. Myślę, że to jest doskonała wiadomość w połowie tego Wielkiego Postu i ogromne zaproszenie do tego, by wybierać to, co daje życie.

Jestem bardzo ciekawa jakie wskazówki daje nam Franciszek, by nasze serce pozostało młode, otwarte i gotowe do uczestniczenia w wielkim dziele zbawienia. Znając jego, będzie to najbardziej życiowy konkret, jaki sobie potrafimy wyobrazić. Dobrej lektury 🙂

 

O s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komentarz, Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *