Nie użyczę snu moim oczom

Nie użyczę snu moim oczom
powiekom moim spoczynku
póki nie znajdę miejsca dla Pana
mieszkania dla mego Boga

W postakademickiej scholi, w której śpiewam, to jedna z naszych ulubionych pieśni. Kończymy nią każdą Mszę Świętą. Mimo to zupełnie mi się nie znudziła i wręcz nadal wzruszam się, kiedy ją śpiewam. To dla mnie idealna modlitwa na wieczór i dobra postawa na całe życie.

Nie spocznę, dopóki On nie będzie pierwszy, dopóki nie stoczę duchowej walki i nie zwycięży dobro w moim sercu. Nie zasnę, dopóki nie zobaczę konkretnej obecności Boga w dniu, który mija, dopóki nie podziękuję za dobro i łaski, które mnie spotkały. Nie użyczę snu moim oczom, dopóki nie zmierzę się z momentami, w których zawiodłam, dopóki nie pojednam się z moim bliźnim, dopóki nie powiem „przepraszam”. Nie zasnę, dopóki nie spojrzę na to, co czeka mnie kolejnego dnia i nie postanowię, że chcę kochać bardziej niż dzisiaj.

Kiedy jednak będę już pewna obecności Boga w swoim sercu, zasnę spokojnie, pewna, że jestem całkowicie bezpieczna w Jego rękach.

I tak każdego dnia, aż kiedyś po tamtej stronie już wszystko stanie się proste i oczywiste, bo nie będzie już we mnie ani jednej cząstki, która nie byłaby Boża.

O Ewa Bartosiewicz

Trafiłeś na blog archiwalny. Więcej o mnie przeczytasz na obecnym blogu: https://spojrzenieserca.pl/o-mnie/
Ten wpis został opublikowany w kategorii modlitwa, Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Nie użyczę snu moim oczom

  1. rozpoznana pisze:

    Piękne. Nigdy nie pomyślałam, by w taki sposób kończyć dzień, by szukać obecności Żywego Boga w kończącym się dniu. Dziękuję za ten wpis. 🙂

    • s. Ewa Bartosiewicz RSCJ pisze:

      Bardzo polecam ignacjański rachunek sumienia, który tak naprawdę trochę streściłam w tym wpisie 🙂 Sporo jest o nim różnych matriałów w internecie. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *