Franciszku, dzięki!

Dokładnie pamiętam ten dzień – 13 marca, pięć lat temu. Byłam wtedy przejazdem w Warszawie i poszłam na kolację z moim przyjacielem. Już na przystanku autobusowym słyszałam jakieś pogłoski o białym dymie, ale jeszcze nic nie było wiadomo. Dopiero jakiś czas później przyszedł sms – kardynał Bergoglio. Nic nam to nie mówiło, więc kontynuowaliśmy jedzenie. Za chwilę kolejny sms – jezuita! Wtedy spojrzeliśmy na siebie z zaskoczeniem. Oboje z Łukaszem przez lata byliśmy w Duszpasterstwie Akademickim u jezuitów. Mogliśmy się spodziewać, że to nie będzie zwykły papież…

Dziś jestem Franciszkowi wdzięczna za niezliczone momenty, kiedy pokazywał, że człowiek, który ma Boga w sercu staje się po prostu bardziej ludzki (co jednocześnie jest jednym w ważnych wezwań, jakie ostatnio odczytało również moje Zgromadzenie). Dziękuję za pokazywanie światu, że Bóg działa nieustannie i słuchanie Jego głosu nie polega na trzymaniu się regułek, ale na otwarciu na Ducha Świętego (intencja papieska na marzec mówi o potrzebie rozeznawania!). W sposób szczególny chyba jednak pragnę podziękować papieżowi za dokumenty, które pisane są do ludzi a nie teologów, z których wyczytać można prawdziwą troskę o czułość i radość w Kościele, które są tak niesamowicie dzisiaj potrzebne (w szczególności za Amoris Laetitia, o którym pisałam wcześniej).

Franciszku, już tak wiele zrobiłeś, ale Kościół potrzebuje jeszcze więcej. Obyś jeszcze z nami trochę został!

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Temat miesiąca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *