Pasja, góry, życie i śmierć

Tekst o Wandzie Rutkiewicz, który ukazał się dziś na DEON.pl, zaczęłam pisać już na początku stycznia, kiedy znowu miałam okazję być w Zakopanem i zachwycić się moimi ukochanymi Tatrami. Nie miałam pojęcia, że kilka tygodni później śmiercią naszego himalaisty będzie żyć cała Polska i świat ludzi gór. Doskonale rozumiem tę pasję i trudno mi sobie wyobrazić, że miałabym nie ruszyć na kolejny szlak już wkrótce. W tej refleksji nieustannie jednak dostrzegam, że jest coś więcej. Doskonale zgrywam się tu z moją współsiostrą, która właśnie taternickie życie porzuciła dla Jezusa i pięknie mówi o tym w książce „Siostra na krawędzi”

Dziś ostatni pełny dzień rekolekcji ignacjańskich w Falenicy, w których mam przyjemność towarzyszyć. To wielka łaska patrzeć jak kolejne osoby w duchowych ćwiczeniach pokonują swoje lęki i słabości, by dać się Bogu porwać na szaloną przygodę życia. On wie dokładnie jakim szlakiem poprowadzić każdego i my możemy tylko wydać okrzyk zachwytu, że pozwolił nam być Jego narzędziem na ten czas. Jestem przekonana, że Jezus oferuje dużo więcej niż zdobywanie kolejnych szczytów, choćby duchowych. On jest tym, który zawsze będzie nieodkryty, nieogarnięty i niepojęty, a jednocześnie najbardziej bliski, cierpliwy i czuły. Przede wszystkim jednak On zawsze daje życie. Bez względu na to w jaki sposób i kiedy zakończy się moja ziemska wędrówka, wiem, że z Nim nawet śmierć będzie pełna życia. Jednego mogę być pewna, przygoda z Jezusem nigdy się nie skończy, będzie trwała wiecznie!

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Spojrzenie na Boga. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Pasja, góry, życie i śmierć

  1. Oj, tak … wierzyć… i dbać o taką wiarę cały czas… a jakie to bywa trudne… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *