Trzy w Jednym

Dziś uroczystość Najświętszej Trójcy. Tajemnica, której nawet nie próbuję zgłębiać, żeby nie ośmieszyć się podczas tego procesu 😉 Przypomniał mi się jednak wpis afrykański sprzed dokładnie 4 lat, kiedy w dziwny sposób ta tajemnica zderzyła się z moją rzeczywistością.

——————————

Kiedy we wtorek mój nowo poznany znajomy Yussuf (znany też jako Anioł nr 2) wysłał mi swój samochód wraz z kolegą, żeby mnie zabrać na badania do szpitala, wysłał mi też coś jeszcze w prezencie – małą książeczkę o tytule „Jedność Boga”…

Z ciekawości postanowiłam ją przeczytać i zobaczyć o czym jest. Może to przypadek, że skończyłam ją czytać właśnie dziś – w święto Trójcy Przenajświętszej. Jest ona pełna historii z początkowych wieków Chrześcijaństwa, kiedy dogmaty i prawdy wiary były podpisywane ze względu na strategie polityczne i osobiste korzyści członków kościoła (nie wiem jak było – pewnie w większości to prawda). Mówi o tym, że św. Paweł był heretykiem, że nic w Piśmie Św. nie dowodzi boskości Jezusa, a każdy kto nie wyzna, że jedynym Bogiem jest Allah, nie uniknie piekielnego ognia.

Yussuf najwidoczniej okazał się być gorliwym muzułmaninem i miał nadzieję, że dam się przekonać o nieprawdziwości dogmatu dotyczącego Trójcy Św. Muzułmanie wierzą bowiem, że Bóg jest tylko Jeden, a Jezus był tylko Jego posłańcem, podobnie jak później prorok Muhammad .

Tymczasem mi przypomniało się, że Bóg jest miłością. A jak można być miłością, nie mając kogo miłością obdarzać? Czy rzeczywiście Bóg przed stworzeniem człowieka mógł być całkowicie sam? Przypomniała mi się „Chata” Young’a i jej piękny opis Boga w trzech Osobach… Nagle opis z książeczki, mówiący, że Bóg jest „samowystarczalny i nie ma potrzeby dzielenia się z nikim swoją chwałą” wydał mi się przerażająco smutny…

Tak oto pisze ks. Wojciech Skóra MIC:

„Wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie”. Wielbimy i nic nadto, ponieważ przerasta nas Tajemnica Boga; wielbimy, ponieważ dotykamy jej zaledwie „opuszkiem” wiary; wielbimy, ponieważ przeczuwamy, że wciąż pozostajemy zanurzeni w miłości Trzech. Wielbimy pokornym umysłem, który bez Ducha Prawdy o tym największym cudzie nie byłby w stanie nic powiedzieć. Wielbimy sercem prostym, które nie będzie nawet próbować przelewać muszelką oceanu. Wielbimy z całym Kościołem tą najprostszą modlitwą: „Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu”.

I ja dziś z pokorą dziękuję, że jesteś ze mną Boże potrójnie, choć niepojęte to dla mnie. Dziękuję Ci Ojcze, Jezu i Duchu, że jesteś Sam w Sobie pełnią Miłości 🙂

————————————-

Przy okazji polecam moje ciekawe przygody z Kenii, które znajdziecie na https://siostraewa.blog.deon.pl/category/afryka/ 🙂 Można też zacząć czytać od początku 🙂

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Spojrzenie na Boga. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *