Nie ma straconych szans

Ostatnio o-LIVE-IN-THE-MOMENT-facebookdużo się dzieje. To taki moment kiedy przestaję ogarniać. Dzień za dniem przebiega i kolejne sprawy na todo-liście jakoś wolno posuwają się do przodu. W dodatku przemykają ważne wydarzenia. Wczoraj obchodziliśmy dzień życia konsekrowanego – mój pierwszy po ślubach. Może powinno było być jakoś uroczyście, przynajmniej w wymiarze duchowym. Może powinnam była wykorzystać tę cenną okazję, żeby promować życie zakonne, zgromadzenie, charyzmat. Może trzeba było zmontować filmik o radości powołania, czekający od grudnia albo chociaż na szybko sklecić jakąś grafikę na Theofeela. A tu nic. Szkoła, hiszpański, ścianka… zwyczajny dzień bez fajerwerków.

Wieczorem miałyśmy Mszę we wspólnocie. Zostały mi w głowie słowa cytowane za Rohrem, że wszystko już się dokonało. Jezus zbawił świat i nie ma już na co czekać. Zwyciężył On ostatecznie śmierć i zło, więc każdą kolejną chwilę możemy przeżyć bez lęku – nie ważne czy uda nam się wygrać nasze codzienne bitwy, skoro wojna została już wygrana. Pozostało nam żyć w logice obfitości, bo wszystko już dostaliśmy – czerpać pełnymi garściami z każdej chwili i zanosić tę radość innym. Tymczasem my tak bardzo nie umiemy dostrzegać tego prostego piękna. Jesteśmy rozczarowani zwyczajnością, zmęczeni codziennym zmaganiem i zestresowani tempem życia.

Dzisiaj w Ewangelii ci co znają Jezusa, nie mogą pojąć Jego niezwykłej mocy. Nie dostrzegają tego co niesamowite, bo im spowszedniało, bo codziennie mijali Go w drodze do pracy. Pytają „skąd On to ma?”, patrzą i nie widzą. Dlatego nawrócenie, to przemiana spojrzenia. Nigdy nie będą się działy cuda w naszym życiu jeśli nie odkryjemy cudowności najbardziej powszedniego dnia. Tego bez fajerwerków, w którym jednak znajduje się cała pełnia łaski. Dlatego nie ma straconych szans i szczególnych okazji. On zawsze działa tu i teraz.

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje o Bogu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *