Inny świat

gwenda-jeanŚwiat oczami niepełnosprawnego może wiele zmienić w naszym patrzeniu na rzeczywistość. Myślę, że to ważne, by każdy w swoim życiu zetknął się osobiście z tym tajemniczym i fascynującym światem ludzi, którzy nie są tacy jak my, ale są czasem o wiele bardziej „człowiekiem” w pełnym tego słowa znaczeniu niż niejeden z nas. Oni nie dbają o to co pomyślą inni. Są całkiem sobą, mimo, że w pewien sposób nie pasują do naszych reguł. Potrafią uśmiechać się całymi sobą i bezinteresownie dawać, nie oczekując nic w zamian. Ja miałam okazję pobyć trochę z wychowankami Arki (L’ Arche) założonej przez Jeana Vanier’a, kiedy mieszkałam w Nyahururu w Kenii i to był bardzo ważny czas dla mnie.

Dzisiaj dostałam wiadomość od Michael’a – Amerykanina, którego poznałam w Kenii właśnie w L’Arche. Był wolontariuszem, ale także pisał książki i nagrywał filmy. To jeden z tych ludzi niesamowicie pozytywnie zakręconych, których Pan Bóg postawił na mojej drodze i którzy sprawili, że zaczęłam inaczej patrzeć na ten świat. Jeszcze z Kenii pisałam o jego książce na temat szkoły oraz o jego niezwykłym doświadczeniu z bezdomnymi w Nowym Jorku.

Dziś światło dzienne ujrzało kolejne dzieło Michael’a, które powstało z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych i to wyjątkowe dzieło, bo o Arce w Polsce! Historia Mateusza może nas poruszyć i może nam przypomnieć o bardzo dobrym filmie „Chce się żyć”, który całkiem niedawno można było zobaczyć w polskich kinach… ale tak naprawdę nic nie zastąpi spotkania twarzą w twarz z człowiekiem. Może ono być spotkaniem bardzo trudnym, ale które na pewno nie pozostawi nas obojętnymi. Pan Bóg złożył bowiem w sercach osób niepełnosprawnych niesamowity dar wewnętrznego ciepła, którego na co dzień zwykle bardzo nam brakuje!

 

 

O s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komentarz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *