Jak głosił opis na gg mojego kolegi: „Wszędzie drożyzna. Dobrze, że chociaż akcje tanieją”. No więc krach na giełdzie… ciekawe co z tego wyniknie. Mi już przyszło stracić trochę oszczędności (co mnie podkusiło do inwestowania w fundusze akcyjne…?), ale chyba nie ma co się zamartwiać. Może właśnie trzeba iść na zakupy 🙂 …tylko kolega z pracy (trochę inwestujący tu i ówdzie) powiedział, że „nie łapie się spadających noży”. Heh, no i chciałby się człowiek trochę znać na tym wszystkim, żeby mądrze pomnażać swoje pieniądze, jak już się zaczyna jakiekolwiek posiadać. Jak jednak powszechnie wiadomo: „pieniądze szczęścia nie dają”, więc chyba swojego szczęścia będę szukać gdzie indziej 😉
P.S. Dla poszanowania praw autorskich oznajmiam wszem i wobec, że chwytliwy tytuł tegoż wpisu znalazłam na bashu, ale zniknął on w dziwnych okolicznościach z głównej strony, pozostawiając ślad jedynie w moim czytniku RSS… 🙂
21.01.2008, 19:01 ŁyżwyNie będzie ślizgawki na Torwarze, aż do nowego semestru… po prostu tragedia. Człowiek czeka całe Święta, Nowy Rok, dwa nieszczęsne parlamenty zajmujące horrendalne ilości czasu wtorkowych wieczorów i w końcu umawia się ze wszystkimi Torwarowymi znajomymi (i nawet zaprasza nowych!), żeby się nagle dowiedzieć, że łyżwów nie będzie :((
Chciałabym w tym miejscu oznajmić całemu światu moje rozczarowanie, oburzenie i wstrząśnięcie zaistniałą sytuacją! Że niby jakaś sesja… nie rozumiem 🙁 W sesji się ruszać nie można? Ech…
Czyżby oznaczało to niechybnie, że muszę się wziąć za projekty, które powinnam oddać do końca tygodnia??… Aaaa… ja nie chcę!
