Patriotycznie

Punktem kulminacyjnym obchodów dzisiejszego Dnia Niepodległości było pieczenie ciasta marchewkowego – może nie wybitnie polskie to ciasto, ale jedyne jakie umiem dobrze zrobić 😉 Niestety imbir okazał się marnym zastępnikiem cukru pudru, ale jako tako efekt jest. Myślę, że każdy patriota będzie w stanie rozszyfrować hieroglify.

Tymczasem na moim domku w Nyahururu zawisła ogromna polska flaga, którą Allen miał jeszcze sprzed dwóch lat (kto by pomyślał!), co nadało odpowiednich barw wieczorowi w tym szczególnym dniu.

Ranek był zdecydowanie mniej patriotyczny, ale za to bardzo pracowity, bo trwały intensywne przygotowania do największego święta w st. Martin – obchodów wspomnienia św. Marcina. Tak więc 11:11 11.11.11 zastała mnie przy zmywaniu naczyń przed jutrzejszymi uroczystościami…

Pozdrawiam Was serdecznie – dziś w szczególnej łączności 🙂

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *