Haki yetu kupiga kura!

Slogan, który w wolnym tłumaczeniu oznacza „Naszym prawem jest głosować”, wpisuje się bardzo w działalność departamentu praw człowieka, w którym spędzam czas już drugi tydzień. Tak więc w niedzielę zaraz po porannej Mszy wyruszyłam na kolejną wyprawę do stolicy, aby w polskiej ambasadzie spełnić swój obywatelski obowiązek. Komisję ucieszyło moje przybycie, bo byłam pierwsza na kenijskiej liście 😉

Prosto z ambasady udaliśmy się do Githurai – dzielnicy Nairobi cieszącej się bardzo złą sławą, w której sercu znajduje się warsztat dla samotnych matek, gdzie wyrabiana jest biżuteria m.in. wg specjalnej technologii przetwarzania starych gazet. Warsztat działa w ramach tzw
Fountain Youth Group. Cała ta wizyta za sprawą Michała, który na początku roku spędził tam 2 miesiące i przysłał mnie z prezentami i pozdrowieniami z Polski 🙂 Muszę przyznać, że bardzo ładne rzeczy robią, a Josephat odpowiedzialny za to dzieło zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, więc już zapowiedziałam wizytę na dłużej, kiedy będę znowu w Nairobi.

Reszta mojego weekendu minęła na przemiłych zabawach z małym Paulem – 1,5 rocznym synkiem Ruth (mojej znajomej sprzed dwóch lat). Pocieszny to i bardzo inteligentny dzieciaczek 🙂  Trochę więcej zdjęć już wkrótce…

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *