Ostatnio w końcu posłuchałam piosenki Pawła Domagały, która stała się inspiracją memów krążących po internetach z hasłem: „Weź nie pytaj, weź się przytul”. Sama piosenka jest sympatyczna, ale mnie szczególnie zaintrygował trzeci wers refrenu: „Weź nie młodniej, weź się starzej”. Słyszę w nim mile dźwięczące zaprzeczenie powiedzenia, że „starość się Panu Bogu nie udała”. O tym, że to nieprawda przypominają nam wszystkie osoby, które w swoim życiu zawalczyły o rozwijanie się w miłości. O kilku z nich możecie przeczytać w rozdziale o starości naszej książki „Ile lat ma Twoja dusza”.
Ostatnio miałam okazję przeczytać (w końcu) krótką książeczkę autorstwa s. Małgorzaty Borkowskiej OSB o tytule „Oślica Balaama. Apel do duchownych panów”. Pośród wielu wątków świadczących o tym, że s. Małgorzata wie czego chce i czego oczekuje od kapłanów głoszących Słowo Boże, porusza też różne ciekawe kwestie dotyczące całego społeczeństwa – m.in. kultu młodości. Zwraca ona uwagę na to, że życzenie, by jej wiara była tak silna jak w nowicjacie, to zupełna pomyłka, bo przecież człowiek ma się rozwijać a nie uwsteczniać. Założenie, że małżonkowie podczas ślubu kochają się najbardziej, a potem całe życie mają walczyć o utrzymacie pierwotnej gorliwości, to bardzo smutna wizja życia.
Pan Bóg nieustannie nas stwarza i czyni coraz bardziej zdolnymi do miłości. To jednak od nas zależy na ile będziemy się chcieli uczyć, wzrastać i przekraczać siebie. Wtedy wcale nie będziemy chcieli młodnieć, ale właśnie dojrzewać i wydawać coraz piękniejsze owoce. Czyż nie chcielibyśmy wszyscy świętować swoich setnych urodzin z takim uśmiechem jak panie bliźniaczki na zdjęciu? 🙂

Pan Bóg nieustannie nas stwarza i czyni coraz bardziej zdolnymi do miłości. To jednak od nas zależy na ile będziemy się chcieli uczyć, wzrastać i przekraczać siebie.
Tak, właśnie 🙂
Żeby tylko w kościach tak nie zgrzytało… 😉