Liśc
ie spadające z drzew w ostatnim czasie mają dla mnie jakiś symboliczny wymiar. Prawie w namacalny sposób doświadczam łaski spływającej na mnie z góry wśród przeciwnych wiatrów, co tworzy bajeczny obraz tańczącej wokół mnie jesieni.
W zeszły weekend doskonały melanż w Poznaniu z całą rzeszą świętych oraz najwspanialszymi towarzyszkami zakonnej formacji pod znakiem frakcji nieustraszonych i erudytów, mocy posłania danego przez Boga i zapachu dawnych dziejów na cmentarzu Wielkopolan…
W ten weekend ogromna przyjemność spędzenia kilku chwil ze wspólnotą studencką Efraim z Gdańska. Radość z patrzenia znowu na młodych ludzi, którzy chcą czegoś więcej, którzy szukają prawdy i miłości, a przy okazji mają jeszcze ochotę słuchać tego co mówię (czego dawno nie doświadczyłam ;))
Natomiast przez cały październik różaniec dla dzieci, na który trafiłam z obowiązku, a który stał się dla mnie znakiem dziecięcej ufności wyrażonej nieporadną prośbą za tych, którzy są ważni i przypomnieniem, że my też mamy stawać się jak dzieci. I nie jest to jakaś jedna z opcji, ale warunek konieczny, by wejść do Królestwa!
Sama sobie przypomniałam o tym, że nasza rzeczywistość zależy od tego na ile potrafimy patrzeć na nią nawróconym sercem i dziecięcymi oczami. Czasem jesteśmy zbyt pochłonięci pracą i wielością spraw do załatwienia, by to dostrzec. Wtedy w zaskakujący sposób może się okazać, że Pan Bóg nam o tym przypomni prostym jesiennym liściem spadającym na głowę…
„Kiedy jesteś zakochany, wszystko zaczynasz widzieć w nowym świetle; stajesz się hojny, przebaczający i miły w sytuacjach, w których wcześniej bywałeś twardy i podły. W sposób nieunikniony ludzie zaczną podobnie reagować i wkrótce przekonasz się, iż żyjesz w świecie ogarniętym miłością, który ty sam stworzyłeś. Albo przypomnij sobie okresy, kiedy byłeś w złym humorze i jak wszystko cię denerwowało, stawałeś się podejrzliwy, podły i wręcz paranoidalny. Widziałeś, jak inni ludzie reagowali na twoje zachowanie w podobnie negatywny sposób, i nagle zdałeś sobie sprawę, że żyjesz we wrogim świecie stworzonym przez twoje myśli i twoje uczucia.” Anthony de Mello
