Nareszcie :)

Dziś nastał szczęśliwy dzień, kiedy to po dwóch tygodniach przymusowej abstynencji mogłam w końcu usiąść za kierownicą 🙂 Nie byłoby to możliwe bez udziału wspaniałego anioła, jakiego mi Bóg zesłał w postaci uczynnego sąsiada. Dzielnie pomógł mi w walce ze śniegiem, mrozem, lodem i łopatą – serdeczne podziękowania! Lanosik w końcu wyruszył na drogi i zaczęłam już rozumieć jak bardzo inaczej wygląda mroźna zima z perspektywy wnętrza ciepłego samochodu – moje uszanowanie w kierunku podróżujących komunikacją miejską!

Anielska pieśń przewodnia 🙂

Przy okazji zapraszam dziś o 19.00 na Rakowiecką na wspólne kolędowanie i koncercik z udziałem moich ulubionych gitarzystów i perkusisty 🙂

Sobotnie pozdrowienia z… pracy (kto by pomyślał ;))

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Nareszcie :)

  1. Tunia pisze:

    Sobota w pracy? oj oj.. brzmi naprawdę zimowo!

  2. efca pisze:

    no tak… ale przynajmniej zjadłam pizzę na koszt firmy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *