Zima zła

Zima w tym roku wyjątkowo mi doskwiera. Chyba na stare lata zrobiłam się ciepłolubna, bo jakoś ciągle mi zimno. Mimo mojej wielkiej miłości do dwóch desek i pięknych zimowych drzew w lesie, na śnieg patrzę z przerażeniem – może dlatego, że dużo białego puchu (który już puchem wcale nie jest i trzeba go rozbijać kilofem a nie łopatą…) zalega od tygodnia pod moim samochodem oraz wszędzie na około niego. Mam też wrażenie, że ponure niebo nastraja trochę negatywnie, co dzisiaj rano przerodziło się w zimowego doła (tym większego, jak okazało się, że dziś Blue Monday – co to za przyjemność mieć doła wtedy kiedy wszyscy inni go mają!).

Z dalszej – bardziej optymistycznej – części dnia polecam spotkanie z ks. Pawlukiewiczem (niestety w marnej jakości…) oraz zapisy na narty (miejsca na wykończeniu!)

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *