Równi i równiejsi

Trafiłam dziś na ciekawy filmik pokazujący, że osoby niepełnosprawne mają problemy bardzo podobne do naszych. Wywołał mój uśmiech wiele razy, ale też skłonił do głębszej refleksji. Gdybyśmy tak naprawdę na poważnie przestali dzielić ludzi na swoich i obcych, na ważniejszych i mniej ważnych, na równych i równiejszych, świat byłby o wiele lepszym miejscem.

Czy wszelkie wojny, głód, morderstwa i tragiczne afery pedofilskie, które nie dają mi spokoju w ostatnim czasie, nie są właśnie wynikiem tego, że ktoś nadużył swojej władzy, a ktoś inny mu na to pozwolił? Ktoś poczuł, że wolno mu krzywdzić innych. Na poziomie globalnym mogę tylko ze smutkiem ubolewać nad tym, że nie potrafimy zbudować społeczeństwa opartego na miłości, zaufaniu i przyjęciu każdego takim jaki jest. Na swoim własnym podwórku muszę jednak przyznać, że mi nie idzie wcale dużo lepiej, bo ciągle przyłapuję się na mniemaniu, że wiem lepiej albo że coś mi się należy.

W ostatnich dniach we wspólnocie mówiłyśmy o tym co jest dla nas najważniejsze w naszym Zgromadzeniu. Wiele z tego co wymieniałyśmy dotyczyło właśnie równości – międzynarodowość, która otwiera nas na inne kultury i inne widzenie świata; walka o sprawiedliwość i pokój, by każdy człowiek mógł żyć godnie i mieć równe szanse; Serce Jezusa otwarte dla każdego bez wyjątku. Powiedzenie, że Bóg kocha każdego tak samo, brzmi jak oklepany slogan. Nie ma jednak nic ważniejszego w Ewangelii niż przykazanie miłości względem każdego bliźniego i nie ma zarazem nic trudniejszego niż zastosowanie go w życiu.

Marzę o świecie, w którym będziemy z taką prostotą i humorem współegzystować z tymi, którzy są „inni”. Dzielić zwyczajne radości i bardzo zwyczajne troski. Miłego oglądania 🙂

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Równi i równiejsi

  1. kloszard pisze:

    Może tak przestać dzielić ludzi na niepełnosprawnych i sprawnych ? Może wszystkich traktować równo a jak ktoś nie może, pomóc a jeśli ma dość sił, może innemu pomoże a jak nie, niech choć nie wadzi…Z lekka mam dość robienia z niepełnosprawnych kasty wyjątkowej. Mam dość. Mam dość też marzeń o pięknym świecie gdzie nie ma napisane czy to piękno nie będzie karą większą niźli piekło. Po co siostra ubolewa ? Może tak lepiej odprasować habit, w łapkę różaniec i pójść na spacer pouśmiechać się do ludzi nawet jak robią coś złego. Może tak. ?….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *