W kolejnym vlogu razem z s. Alą zapraszamy na spotkanie w Warszawie 🙂 Kto może, przybywajcie! 🙂
Facebook
Facebook
Kategorie
- Afryka (128)
- Bez kategorii (12)
- God is good (54)
- Habit zamiast szminki (14)
- Kobiety w Kościele (1)
- Komentarz (16)
- List otwarty (1)
- MAGIS (2)
- Marki (2)
- modlitwa (10)
- Paragliding (1)
- Paralotnie (10)
- Podróże (10)
- Reality full of God (4)
- Recenzja (2)
- Refleksje o Bogu (40)
- Refleksje z życia (70)
- Rozeznawanie (3)
- Rzeczywistość pełna Boga (4)
- Sacre Coeur (65)
- Spojrzenie na Boga (22)
- Temat miesiąca (3)
- Uncategorized (210)
- vlog (6)
- Vlog (2)
- Zaproszenie (9)
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
My blogging friends
Archiwa
Meta

Witam bardzo serdecznie,
Wpadłem na ten blog/vlog przypadkiem, aczkolwiek jestem w miarę stałym czytelnikiem portalu DEON.PL … inaczej mówiąc zatrzymałem się przed skrzyżowaniem, aby przepuścić tych z prawej… i… coś czuję, że zaglądał będę częściej. No cóż, na te chwilę powiem, że bardzo mi się tu spodobało i prześledzę przynajmniej kilka wcześniejszych wpisów siostry, bo, jak sądzę, lektura zapowiada się interesująco.
Chętnie skorzystałbym z zaproszenia pomimo swego „poakademickiego” wieku, ale jutro wyjeżdżam w trasę po Europie (gdzie, nota bene „internety” bywają).
Jeśli można, podzielę się pewnym spostrzeżeniem odnośnie skrzyżowań. Bywają bowiem skrzyżowania w postaci ronda; z ich pokonywaniem jest chyba najgorzej, bo bez odpowiednich wskazówek można nimi krążyć bez końca, licząc na szczęścia los… natomiast jeśli ma się swego Cicerone… zawsze łatwiej, prawda… serdecznie pozdrawiam
Po pierwsze nie ma przypadków 😉
Po drugie życzę dobrej trasy po Europie i zapraszam na spotkania kolejne – w listopadzie i grudniu 🙂
Po trzecie… ronda… tak, rzeczywiście mogą okazać się najgorsze, bo jak człowiek tak krąży, to może mu się wydawać, że już podąża jakąś drogą, a tymczasem nic a nic się do celu nie zbliża
pozdrawiam również 🙂
… siostra myśli, że ta moja dłoń zaciśnięta na myszce, skierowała się na ikonkę siostry bloga nieprzypadkowo i miała w tym udział Opatrzność? No cóż, wcale nie protestuję przeciwko temu 🙂 .
A odpowiadając na życzenia pomyślnej trasy i zaproszenie, powiem tak: jeżeli tylko czas pozwoli (to zarobkowa trasa, długotrwała, a powrót z niej ode mnie samego w małym stopniu zależy) chętnie przy tej „krzyżówce” zasiądę….
Tak jakoś się składa, że tych skrzyżowań, błahych, ale i niebezpiecznych, było w moim życiu wiele. Pokonywałem je wprawdzie, nie czyniąc wielkiego spustoszenia wokół siebie, ale okazuje się, że za byle zakrętem lub wzniesieniem… kolejne… a chciałoby się tak raz przystanąć… odpocząć ze świadomością, że wybrana droga jest właściwa… ech, rozgadałem się… pozdrawiam
kiedy dokladnie – bo chetnie bym wpadla, pomimo wieku, to przegapiłam, tyle się dzieje w warszawie w niedzielę, a wiek mój?
jutro/dzis wyjeżdżam na trochę