Turysta i pielgrzym

Wczoraj w końcu obejrzałam pierwszy odcinek „Młodego Papieża”. Wiele już słyszałam o tym serialu i póki co nie jestem zawiedziona. Co by o nim nie mówić – konfrontuje i stawia mnóstwo dobrych pytań. O co drugim dialogu można by powiedzieć kazanie i napisać wpis na bloga. Tym razem będzie o jednym zdaniu, które mogło nie zwrócić specjalnie niczyjej uwagi, ale mi się bardzo spodobało. Pius XIII mówi: „Nigdy nie pozbędę się niechęci do turystów… bo są tylko przejazdem”.

Tylko przejazdem. Bez zaangażowania, bez głębszych relacji. Tylko zobaczyć, ucieszyć się i pobiec dalej. Bez zobowiązań. Wpaść, wypaść, zrobić fotki. Czy to nie obraz dzisiejszego świata? A chrześcijanin ma wypływać na głębię, bo dopiero tam jest krystaliczna woda. Czasem muszę się przebić przez mnóstwo mętności i przestać ślizgać się po powierzchni. Zatrzymać się w tym codziennym biegu i pochylić nad tym co najważniejsze.

Jednocześnie często sobie przypominam, że to życie jest tylko drogą do innego świata. Mój ulubiony cytat z Katarzyny ze Sieny brzmi: „Życie jest mostem. Przejdź przez nie, ale nie buduj na nim swojego mieszkania”. Drugą skrajności jest zejście tak głęboko, że ciężko już się stamtąd wydostać. Nie chodzi o to, by zapuścić korzenie i bezpiecznie przetrwać życie w tym co znane. To jest chyba to co najbardziej pociąga mnie w życiu zakonnym – tu nie ma stagnacji, jest nieustanne szukanie jak lepiej służyć Bogu i ludziom.

A więc nie być turystą w ciągłym biegu i nie utknąć w ciepłym przytulnym domku. Myślę, że kluczem jest bycie pielgrzymem. Jako pielgrzym wiem dokąd zmierzam. Będę szła tymi drogami, które prowadzą mnie do celu, nie będę jednak biegła, bo wiem, że muszę oszczędzać siły. Wiem też, że sama droga jest ważna, nie dlatego, że dużo w międzyczasie odwiedzę i zobaczę, ale dlatego, że ona nauczy mnie życia i tam spotkam ludzi, którzy będą mnie zmieniać na lepsze.

Życie jest niesamowitą pielgrzymką. Obym go nie przebiegła jak turysta, który jest tylko przejazdem – zrobi sobie selfie przed muzeum i kupi hot-doga na stacji benzynowej.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Turysta i pielgrzym

  1. s. Rut pisze:

    Ja jeszcze nie obejrzalam, a również sporo słyszałam … ufam, ze przyjdzie czas 🙂

  2. Bozena Dulemba pisze:

    Dziekuje za cytat z Katarzyny sienskiej i siostry mysli nt turysty. Bede o tym pamietac bo wybieram sie w podroz do Ziemi Swietej. Mam nadzieje przezyc raczej rekolekcje anizeli uczestniczyc w wycieczce turystycznej…

    Z Bogiem,

    Bozena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *