Po owocach poznacie

plik552b8a7720504Dzisiejsza Ewangelia zdaje się być trudna. To jeden z tych momentów, kiedy wydaje mi się, że Bóg dzieli ludzi na dobrych i na złych: „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło.” A przecież każdy z nas jest grzesznikiem, a jednocześnie każdy z nas jest odkupiony Krwią Jezusa. Jak można więc dzielić na dobrych i złych? Pośród rozważań odnośnie tego kto mógłby być uznany za „dobre drzewo” przynoszące „dobre owoce”, nagle coś zrozumiałam. Przecież to nie jest jakiś socjologiczny opis społeczeństwa i klasyfikacja ludności, to jest Pismo Święte! A ono zawsze ma dla nas dwa przekazy – mówi nam coś o Bogu i mówi nam coś o nas samych. Z tej perspektywy wszystko nabrało innego sensu.

Jezus nam mówi, że „Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc”. O Bogu mówi nam to tyle, że skoro Bóg jest czystym dobrem, a Szatan czystym złem, to nie dajmy się zwieść podpowiedziom, które sugerują, że z Bożych planów mogą wynikać jakieś niedobre konsekwencje, albo co gorsza, że z szatańskich zamiarów może wyjść jakieś dobro. Dokładnie to próbuje nam wmówić świat prezentując co chwila coś co jest „grzechu warte”. Jasne, że to tylko chwyt reklamowy, ale ta mentalność w nas się zakorzenia. Możemy być pewni, że jeśli nawet w małej sprawie świadomie wybierzemy zło, bo jest lekkie, łatwe i przyjemne, to prędzej czy później zło do nas powróci.

Ta Ewangelia mówi nam też coś o nas samych. Jeśli nasze życie przynosi dobre owoce, to znaczy, że nasze serce jest dobrym drzewem, zakorzenionym w Miłości (nawet jeśli nie nazwiemy jej wprost Bogiem). Jeśli jednak z jakiegoś powodu owoce naszych działań są złe, to nie szukajmy przyczyn w niewłaściwym nasłonecznieniu, zanieczyszczeniu powietrza i zżerających nas robakach. Coś jest nie tak z naszymi korzeniami. One się same nie psują – może kiedyś doznały porażenia piorunem i nie umieją się odrodzić, może jest w nich zbyt dużo lęku, by swobodnie się rozrastać, a może nie chcą podjąć wysiłku, by dokopać się do źródeł Żywej Wody.

Ja mam dziś zaszczyt być w Markach i nagrywać Festiwal młodych talentów Marki.Fm. Warunkiem wzięcia udziału w Festiwalu były teksty, które promują pozytywne wartości, które skupiają się na dobru. To okazja dla młodych ludzi, by rozwijać talenty i zapuszczać korzenie w dobrą stronę!

Zróbmy dziś przegląd naszych owoców. Jeśli są dobre – podziękujmy Bogu za odżywcze soki, którymi nas poi każdego dnia i ucieszmy się zdrowymi korzeniami, które mogą dawać życie. Jeśli owoce są złe, to spójrzmy na nasze korzenie – czym je karmimy, jaką dajemy im przestrzeń. Przede wszystkim jednak wzywajmy najlepszego dendrologa, specjalistę od leczenia wszelkich chorób – samego Jezusa.

O s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *