Być kobietami ognia

1570_1Po pięciu tygodniach pracy na Kapitule Generalnej, powróciłam na polską ziemię. Może to nie przypadek, że właśnie dziś skończyłam pracę nad konferencją zamykającą Kapitułę s. Barbary, naszej nowej generalnej, bo pojawia się w niej motyw ognia, który gra główną rolę też w dzisiejszej Ewangelii. „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, by on już zapłonął” (Łk 12,49) – takie słowa wypowiada do nas Jezus i mogą one zabrzmieć nawet złowrogo. Ogień to wielka siła, która może spalić, ale może też oczyścić i wprawić w ruch, dać ciepło i życie.

Cieszę się, że jeszcze przez tydzień mogę być w Markach, bo jeszcze niedawno był tu mój dom i działy się ważne dla mnie rzeczy podczas nowicjatu. Cieszę się też, że dziś po raz kolejny mogłam usłyszeć słowa ks. Marcina, które znowu pozwoliły mi dostrzec więcej. Jestem głęboko przekonana, że jako chrześcijanie jesteśmy powołani do szczęścia. Jezus pragnie dla nas radości i miłości, a nie ofiary i poświęcenia. Pierwsze pytanie jakie powinniśmy sobie zadać, to „czy ja jestem szczęśliwy i radosny?”. Drugi krok jest jednak bardziej subtelny, bo prowadzi do pytania: „czy nie jest mi za wygodnie?”. Papież mówił o tym by zamienić kanapę na parę butów, ale chodzi o coś jeszcze więcej. Dzisiejsza Ewangelia mówi o rozłamie miedzy ludźmi i wcale nie o to chodzi, że mamy się kłócić z innymi, ale o to, że mamy być takimi świadkami, którzy pozwolą sobie na bycie nielubianym, może nawet odrzuconym, którzy będą mieli w sercu ogień i nie będą go chować przed światem. Ten rozłam musi dokonać się w naszym sercu, by było ono otwarte podobnie jak Serce Jezusa. Powoli zaczynam rozumieć dlaczego to była jedna z ulubionych Ewangelii Magdaleny Zofii.

Słowa z zamykającej konferencji, które pozostały w moim sercu mówią właśnie o ogniu. O tym, że mamy „nie bać się ognia, być strażnikami płomienia i zaryzykować możliwość poparzenia się od czasu do czasu”. Mamy być „kobietami ognia i siewcami nowego życia”. Nasze życie nie ma być bezpieczne i wygodne, ale ma być pełnym pasji głoszeniem prawdy o Miłości Boga i Dobrej Nowiny o zbawieniu.

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia, Sacre Coeur. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *