Po wodzie

Jesus-Walking-On-WaterW niedzielę wieczorem kiedy czytałam Ewangelię na kolejny dzień, coś mnie zastanowiło. Była śmierć Jana Chrzciciela, teraz rozmnożenie chleba, czyli we wtorek… Jezus chodzi po wodzie! I owszem. Właśnie dziś, kiedy za chwilę wszyscy bez prawa głosu, zgromadzimy się w kaplicy niedaleko sali obrad w oczekiwaniu na wybór naszej głównej przełożonej, Jezus będzie beztrosko kroczył po jeziorze w stronę swoich uczniów. To jednak jeszcze nic. Przecież On jest Bogiem, Jego Ojciec stworzył świat, przekraczanie praw natury to dla niego pikuś. Dużo bardziej interesujące jest to, co czyni Piotr. Bo Piotr to zwykły śmiertelnik, rybak o niewyparzonym języku, raz zbyt ambitny, innym razem po prostu tchórzliwy. I taki Piotr jak patrzy na Jezusa, to zupełnie jak On umie chodzić po wodzie! Dopóki patrzy na Jezusa…

To lekcja dla nas niesamowita! Myślę, że to wyjście z łódki wcale nie było łatwe. Podobnie jak wejście Zacheusza na drzewo, o którym na Mszy posłania na ŚDM mówił papież Franciszek, musiał sobie zadawać mnóstwo pytań: A co jeśli mi nie wyjdzie? Może nie powinienem wychodzić przed szereg? A jeśli będą się ze mnie śmiali? Miał tysiąc powodów żeby zostać w łodzi i siedzieć cicho, a jednak wyszedł i postawił stopy na wodzie, by dokonać niemożliwego. Przestał na chwilę myśleć o sobie, spojrzał na Jezusa i pomyślał „Też tak chcę!”.

Nie mamy pojęcia jaki świat czeka nas jutro, nie wiemy do jakich nadzwyczajnych rzeczy będziemy wzywani. Jeśli tylko jednak zamiast skupiać się na swoich lękach i obawach, spojrzymy na Jezusa i powiemy „Też tak chcę!”, to nic nam nie przeszkodzi w realizacji misji. Obyśmy tylko potrafili w ten sposób naśladować Jezusa, który uzdrawia, ubogim głosi dobrą nowinę, podnosi z ziemi grzesznika i w końcu oddaje życie z miłości. By tego wszystkiego dokonywać na pewno musimy wstać z wygodnego fotela, wsiąść do łodzi i wypłynąć na głębię, ale coraz częściej mi się wydaje, że czasem musimy też iść po wodzie.

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *