W Trójcy Jedyny

Kiedy we wtorek mój nowo poznany znajomy Yussuf (znany też jako Anioł nr 2) wysłał mi swój samochód wraz z kolegą, żeby mnie zabrać na badania do szpitala, wysłał mi też coś jeszcze w prezencie – małą książeczkę o tytule „Jedność Boga”…

Z ciekawości postanowiłam przeczytać książeczkę i zobaczyć o czym jest. Może to przypadek, że skończyłam ją czytać właśnie dziś – w święto Trójcy Przenajświętszej. Jest ona pełna historii z początkowych wieków Chrześcijaństwa, kiedy dogmaty i prawdy wiary były podpisywane ze względu na strategie polityczne i osobiste korzyści członków Kościoła. Mówi o tym, że św. Paweł był heretykiem, że nic w Piśmie Św. nie dowodzi boskości Jezusa i że każdy kto nie wyzna, że jedynym Bogiem jest Allah, nie uniknie piekielnego ognia.

Yussuf najwidoczniej okazał się być gorliwym muzułmaninem i miał nadzieję, że dam się przekonać o nieprawdziwości dogmatu dotyczącego Trójcy Św. Muzułmanie wierzą bowiem, że Bóg jest tylko Jeden, a Jezus był jedynie Jego posłańcem, podobnie jak później prorok Muhammad .

Tymczasem mi przypomniało się, że Bóg jest miłością. A jak można być miłością, nie mając kogo miłością obdarzać? Czy rzeczywiście Bóg przed stworzeniem człowieka mógł być całkowicie sam? Przypomniała mi się „Chata” Young’a i jej piękny opis Boga w trzech Osobach… Nagle opis z książeczki, który mówi, że Bóg jest „samowystarczalny i nie ma potrzeby dzielenia się z nikim swoją chwałą” wydał mi się przerażająco smutny…

Tak oto pisze ks. Wojciech Skóra MIC:

„Wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie”. Wielbimy i nic nadto, ponieważ przerasta nas Tajemnica Boga; wielbimy, ponieważ dotykamy jej zaledwie „opuszkiem” wiary; wielbimy, ponieważ przeczuwamy, że wciąż pozostajemy zanurzeni w miłości Trzech. Wielbimy pokornym umysłem, który bez Ducha Prawdy o tym największym cudzie nie byłby w stanie nic powiedzieć. Wielbimy sercem prostym, które nie będzie nawet próbować przelewać muszelką oceanu. Wielbimy z całym Kościołem tą najprostszą modlitwą: „Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu”.

I ja dziś z pokorą dziękuję, że jesteś ze mną Boże potrójnie, choć niepojęte to dla mnie. Dziękuję Ci Ojcze, Jezu i Duchu, że jesteś Sam w Sobie pełnią Miłości 🙂

O Ewa Bartosiewicz

Mam na imię Ewa. Z wykształcenia jestem informatykiem. Moją pasją jest Afryka, uwielbiam chodzić po górach, latać na paralotniach, robić zdjęcia i kręcić filmy, a przede wszystkim robić szalone rzeczy z szalonymi ludźmi dla Jezusa. Aby to wszystko się udawało muszę często zatrzymywać się, kontemplując spojrzeniem serca rzeczywistość nad filiżanką zielonej herbaty. Do czego i Was na tym blogu zachęcam.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.