Wczorajszy dzień był bardzo ważny dla Kenii. Punktualnie o 13:30 kenijskiego czasu, został ogłoszony wyrok, na który wszyscy czekali. O sprawie toczącej się przeciwko politykom odpowiedzialnym za zamieszki powyborcze w 2007 pisałam już w październiku. W Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze odbywał się wtedy proces wstępny w dwóch równoległych sprawach, gdzie podejrzanymi była szóstka zwana szóstką Ocampo, od nazwiska ich zaciekłego prokuratora:
- minister edukacji William Ruto
- minister transportu Henry Kosgey
- dziennikarz radiowy Joshua Arap Sang
oskarżeni o zbrodnie przeciwko ludzkości – morderstwo, deportację społeczeństwa oraz prześladowania
- sekretarz Francis Muthaura
- wicepremier i minister finansów Uhuru Kenyatta
- były szef policji Mohammed Hussein Ali
oskarżeni o zbrodnie przeciwko ludzkości – morderstwo, deportację społeczeństwa, prześladowania, gwałt i inne nieludzkie czyny
Wczorajszy wyrok dotyczył tego, czy sprawy tych panów zostaną przekazane do właściwego procesu w MTK. Tylko dwóch z podejrzanych zostało zwolnionych z odpowiedzialności karnej – Ali i Kosgey. Pozostała czwórka – w tym dwóch potencjalnych kandydatów na prezydenta w tegorocznych wyborach (Ruto i Kenyatta) – będzie sądzona dalej, tym razem przy udziale gambijskiej pani prokurator Fatou Bensouda
Zarówno Kenyatta jak i Ruto obaj zapowiedzieli jeszcze przed wyrokiem, że w wyborach wystartują bez względu na decyzję sądu. Zdania są podzielone na temat tego, czy konstytucja na to zezwala. Będąc jednak na miejscu Kenijczyków, nie wyobrażam sobie poparcia kogoś, kto jest chociaż podejrzany w tak ważnej sprawie. Wszak to nie wyrok Leppera za wysypywanie zboża, ale zbrodnie przeciwko ludzkości!! Widać jeszcze Kenii daleko do światowych demokracji. Najważniejsze jednak by tegoroczne wybory (których data jeszcze nie wyznaczona i mogą się okazać przyszłoroczne) przebiegały pokojowo, o co apelują wszyscy, wszędzie i jednym wyraźnym głosem.

