Pierwszy dzień w szkole

Szkoła st. Aloysius Gonzaga to piękny duży budynek z zielonym dachem umiejscowiony w Langacie, 20 min na piechotę od miejsca gdzie teraz mieszkam. Zaraz za rogiem widok na Kiberę – największy slams w Afryce Wschodniej. Pogłoski głoszą, że jego populacja to 2mln (czyli tyle co populacja Warszawy), wg Wikipedii 800 tys – co i tak nie jest mało jak na powierzchnię 2 km kw. Z tych właśnie slamsów pochodzą uczniowie mojego liceum. Co roku szkoła przyjmuje do klasy pierwszej  35 dziewcząt i 35 chłopców osieroconych z powodu AIDS. Ponieważ szkoła pokrywa wszystkie koszty nauki, konkurencja jest ogromna. Na 70 miejsc potrafi być ponad 400 chętnych. Przy weryfikacji brane są pod uwagę wyniki egzaminu kończącego podstawówkę, rozmowy z kandydatem, wyniki wewnętrznego egzaminu i wizyty domowe. Celem jest wydobycie tych, którzy są zarazem najbardziej zdolni, jak i najbardziej potrzebujący.

Póki co, nie widziałam jeszcze pracowni komputerowej i nie spotkałam się z nauczycielem informatyki, więc wczuwam się na razie bardziej w rolę ucznia, chodząc na wszystkie możliwe lekcje swahili (z których wiele nie rozumiem, bo to w końcu liceum, a mi przydałaby się podstawówka ;)) Nauczyciele są bardzo sympatyczni, więc miło mi się przesiaduje w pokoju nauczycielskim 🙂 Wkrótce, mam nadzieję, że będzie się więcej wyjaśniać.

Pozdrowienia z gorącej stolicy!

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *