Pierwsze pożegnania

Poranek dziś dość śmieszny. Wszyscy zerwali się po 6:00 na hasło, że nareszcie w pobliżu pojawiły się słonie – długo oczekiwane. Ja sobie odpuściłam, ale przekonałam się, że jednak da się zebrać całą ekipą w 3 min z zegarkiem w ręku… ciekawe 😉

Przyszedł czas na pożegnania. Tym razem nie ja wyjeżdżam, ale moja polska grupa. Dzień więc pełen wzruszeń. Zdecydowanie najwięcej dostarczył ich nam o. Gabriel, który spotkał się z nami na całe dwie godziny i opowiadał o życiu z ubogimi i niepełnosprawnymi oraz o tym jak oni mogą nas uzdrawiać – z naszej pychy, z naszego poczucia lepszości, z naszego egoizmu. Opowiadał o tym jak ludzie uzależnieni mogą nas leczyć z naszych uzależnień – od opinii innych, od pochwał, wdzięczności. Opowiadał o tym jak niepełnosprawni mogą pokazywać nam nasze słabości i kruszyć nasze stwardniałe serca. O. Gabriel ma wielki dar do mówienie, o czym wiedzą wszyscy którzy 1,5 roku temu mieli okazję być na Rekolekcjach na Rakowieckiej. Jego sposób interpretacji Ewangelii otwiera oczy i dotyka serca. Wyszliśmy poruszeni.

W dalszym planie mieliśmy wizytę w więzieniu, ale niestety nie dostaliśmy pozwolenia z powodu nieobecności koordynatora… w sumie szkoda, ale dzięki temu wyrobiliśmy się ze wszystkim innym, czyli wizytą w Talitha-Kum, by dzieciakom zawieść wywołane zdjęcia oraz z szałem zakupów pamiątkowych – nasza grupa przetrzebiła sklep Marleenowy od góry do dołu.

Ostatnim punktem na dziś była uroczystość z okazji otwarcia po remoncie ośrodka dla dziewczynek st. Rose. W st. Martin to było prawdziwe święto – wszystkie departamenty ośrodka zostały zamknięte o 13:00 i absolutnie każdy związany w jakikolwiek sposób z nimi udawał się na uroczystą Mszę. Dzieci z DIC przygotowały pokaz musztry (widzieliśmy próby wcześniej ;)), a inne obstawiały śpiewy i tańce. Miło było patrzeć jak kolejny projekt rusza z sukcesem – było co świętować! Nie zabrakło też obowiązkowego ciasta na koniec 🙂

Jutro na dwa dni Nairobi – spotkania z dawnymi znajomymi plus bieganie po urzędach i placówkach dyplomatycznych. Mniam 😉

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Afryka, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *