Dwa dni na południu

Jeden ciepły dzień w  polskim kurorcie narciarskim. Biały puch lecący z nieba, gorąca czekolada na szczycie, piękne sekundy szusowania i długie rozmowy w kolejkach, herbata z cytrynką, słońce i mgła…

Jeden zimny dzień w mieście tysiąca kościołów i tresowanych gołębi na rynku. Ręce grzane gorącą krakowską herbatą kupioną po warszawskiej cenie w lokalu vis-a-vis, a serce rozgrzane wieczorem pod znakiem wielkiej jaszczury…

Pod rusztowaniami na sukiennicach nie zimno okazuje się najbardziej przerażające, ale kwiaciarka czekająca na cud. W rękach ma palmy wielkanocne, a przecież dopiero zaczął się post! Jak może ten czas uciekać tak bez ostrzeżenia?…

Piękny to był weekend i choć na chwilę odmiennym jakby rytmem biło serce! Thx Marta i ekipa Roberta K 🙂

O Ewa Bartosiewicz

Informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *