Ostatnia już z inspiracji z Nairobi, o których chcę napisać. Tym razem z nieco innej perspektywy. Mary poznałam już 3 lata temu w ramach programu MAGIS w Kenii. Potem kilkakrotnie spotykałam ją przy różnych okazjach, ale dopiero bardzo niedawno udało mi się odwiedzić jej projekt w Kiberze. Kiedy spotkałyśmy się w Adam’s Arcade, Mary była absolutnie przerażona, że mam ze sobą pełen plecak, a w nim laptopa. Niestety nie miałam innego wyjścia, bo akurat nocowałam poza domem i już nie miałam czasu pozbyć się rzeczy. Przed wejściem do Kibery, zatrzymałyśmy się więc w komisariacie, gdzie kazali mi zostawić wszystko łącznie z telefonem (idąc za ciosem, prawie zdjęłam zegarek, łańcuszek i różaniec z palca…)
Po kilku minutach spaceru i niezliczonych zakrętach wśród wąskich uliczek, dotarłyśmy do blaszanego holu. W nim kilkanaście rozkrzyczanych dzieci i kilka pań w rogu robiących biżuterię i pokrowce na długopisy. Wyglądało to wszystko bardzo ubogo…
Mary opowiada z pasją o swoim projekcie. Nazywa się on „United For Hope – Women Empowerment And Happy Kid Project” (Zjednoczeni dla Nadziei – Projekt Umacniania Kobiet i Szczęśliwych Dzieci). Miałam nawet okazję przeczytać ich konstytucję, gdzie jest ładnie napisane komu chcą pomagać, kiedy się spotykają i kto powinien robić notatki… tylko jest jeden problem – brak pomysłu na to jak to zrealizować. Mają wynajęty wspomniany blaszak, ale za niego trzeba zapłacić, a jedyny dochód to kilka groszy zarobione czasem na biżuterii.
Mary naprawdę chce się pomóc – widać błysk w jej oku i ogromne chęci by pomóc dzieciakom, które nie mają rodziców czy samotnym matkom, które nie mają za co kupić chleba. Tylko jak? Smutno mi się robi, kiedy widzę, że taki potencjał się marnuje. Jestem przekonana też, że to nie przypadek odosobniony – wiele jest młodych ludzi, którym nie jest obojętny los sąsiadów… nie wiadomo tylko od której strony się do tego zabrać…
Jeśli ktoś ma pomysł jak ruszyć Mary z miejsca lub chciałby ofiarować modlitwę w jej intencji, z pewnością nie będzie mu to zapomniane!
Dziś w załączeniu też ostatnia zaległa galeria z piątkowego apelu w szkole i spotkania z maturzystami


