Vlog #2 Życiowe skrzyżowanie

W kolejnym vlogu razem z s. Alą zapraszamy na spotkanie w Warszawie 🙂 Kto może, przybywajcie! 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii vlog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Vlog #2 Życiowe skrzyżowanie

  1. Witam bardzo serdecznie,
    Wpadłem na ten blog/vlog przypadkiem, aczkolwiek jestem w miarę stałym czytelnikiem portalu DEON.PL … inaczej mówiąc zatrzymałem się przed skrzyżowaniem, aby przepuścić tych z prawej… i… coś czuję, że zaglądał będę częściej. No cóż, na te chwilę powiem, że bardzo mi się tu spodobało i prześledzę przynajmniej kilka wcześniejszych wpisów siostry, bo, jak sądzę, lektura zapowiada się interesująco.
    Chętnie skorzystałbym z zaproszenia pomimo swego „poakademickiego” wieku, ale jutro wyjeżdżam w trasę po Europie (gdzie, nota bene „internety” bywają).
    Jeśli można, podzielę się pewnym spostrzeżeniem odnośnie skrzyżowań. Bywają bowiem skrzyżowania w postaci ronda; z ich pokonywaniem jest chyba najgorzej, bo bez odpowiednich wskazówek można nimi krążyć bez końca, licząc na szczęścia los… natomiast jeśli ma się swego Cicerone… zawsze łatwiej, prawda… serdecznie pozdrawiam

    • s. Ewa pisze:

      Po pierwsze nie ma przypadków 😉
      Po drugie życzę dobrej trasy po Europie i zapraszam na spotkania kolejne – w listopadzie i grudniu 🙂
      Po trzecie… ronda… tak, rzeczywiście mogą okazać się najgorsze, bo jak człowiek tak krąży, to może mu się wydawać, że już podąża jakąś drogą, a tymczasem nic a nic się do celu nie zbliża
      pozdrawiam również 🙂

      • … siostra myśli, że ta moja dłoń zaciśnięta na myszce, skierowała się na ikonkę siostry bloga nieprzypadkowo i miała w tym udział Opatrzność? No cóż, wcale nie protestuję przeciwko temu 🙂 .
        A odpowiadając na życzenia pomyślnej trasy i zaproszenie, powiem tak: jeżeli tylko czas pozwoli (to zarobkowa trasa, długotrwała, a powrót z niej ode mnie samego w małym stopniu zależy) chętnie przy tej „krzyżówce” zasiądę….
        Tak jakoś się składa, że tych skrzyżowań, błahych, ale i niebezpiecznych, było w moim życiu wiele. Pokonywałem je wprawdzie, nie czyniąc wielkiego spustoszenia wokół siebie, ale okazuje się, że za byle zakrętem lub wzniesieniem… kolejne… a chciałoby się tak raz przystanąć… odpocząć ze świadomością, że wybrana droga jest właściwa… ech, rozgadałem się… pozdrawiam

      • kiedy dokladnie – bo chetnie bym wpadla, pomimo wieku, to przegapiłam, tyle się dzieje w warszawie w niedzielę, a wiek mój?
        jutro/dzis wyjeżdżam na trochę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *