Słowo

Dzisiaj miałam okazję być na drzwiach otwartych w poradni Vinea i m.in. dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak logoterapia. Jest to nurt w psychoterapii, opierający się na poszukiwaniu sensu w życiu. Pozwala on człowiekowi odkryć, że jest wartościowy i stanowi ważną częścią świata. Twórca tej terapii, Viktor Frankl (tu ciekawy filmik), przeżył obóz koncentracyjny, co samo w sobie jest mocnym świadectwem tego jak ważne jest poczucie sensu. Termin logoterapia pochodzi o greckiego logos, czyli słowo. A więc to słowo, a może nawet Słowo nadaje sens…

Na dzisiejszym kazaniu znowu usłyszałam o słowie. „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”. Szczęśliwi ci, którzy zrozumieli, że słowo Boga nie jest ulotnym słowem, które za chwile zostanie zapomniane albo zakrzyczane przez wiele innych głosów. Ono ma taką moc sprawczą, że jest o wiele bardziej godne zaufania niż świat materialny, który wydaje nam się dawać oparcie w życiu. Jeśli postawimy wszystko na Słowo i Bożą Obietnicę, będą się działy cuda w naszym życiu.

Logos – Słowo, które stało się ciałem – inspiruje mnie dziś do tego, żeby po prostu czytać, dać się poruszyć temu, co Bóg mówi i ufać, że to Słowo naprawdę nadaje sens wszystkiemu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *