W poszukiwaniu harmonii

Jednym z pierwszych miejsc, w których udało mi się zaangażować po moim przyjeździe do Poznania, jest schola, która właśnie powstaje w naszej parafii. Kiedy okazało się, że młodzi chcą śpiewać pieśni dominikańskie, nie byłam zachwycona. Dawno nie śpiewałam na głosy i wielu utworów po prostu nie znam. Muszę jednak przyznać, że ta unikalna harmonia tworzona przez chór zachwyciła mnie na nowo i, zupełnie nie zdradzając mojej jezuickiej duszy, przekonałam się do niej całkowicie!

W życiu też najpiękniejsza jest harmonia. Widzimy ją w sposób doskonały w przyrodzie, ale też możemy ją dostrzec w naszych relacjach. Ideałem nie jest to, by wszyscy byli jednakowi, ale by w swojej różnorodności uzupełniali się wzajemnie. Czego potrzeba, by osiągnąć harmonię? Ja widzę dwie rzeczy.

Po pierwsze każdy głos musi śpiewać czysto swoją kwestię. Jeśli szukamy szczęścia w życiu z nadzieją, że ktoś inny nam ją zapewni, to jest duża szansa, że to się nie stanie. Rozmawiałam o tym ze studentami niedawno i potwierdzają to badania – szczęśliwe małżeństwo to zwykle związek dwóch osób, które same w sobie są i były szczęśliwe. Są one w stanie tworzyć razem dobrą parę, bo każde z nich dzieli się z drugim tym co samo już ma. Bardzo podobnie w życiu zakonnym, jeśli sama jestem szczęśliwą zakonnicą, to dzielę się radością życia ze wspólnotą, którą tworzę, a nie liczę na to, że dostanę tę radość od moich współsióstr. To odwrócenie perspektywy zmienia bardzo wiele!

Drugie, co jest potrzebne do osiągnięcia harmonii, to docenienie różnorodności. Jeśli ktoś fałszuje jako bas, to nie mówimy mu, że lepiej, jeśli śpiewałby tenorem. Chór złożony z samych tenorów nie jest ideałem. Trzeba więc pomóc temu, kto jest słabszy, komu nie wychodzi, aby stał się coraz bardziej sobą, żeby mógł wnieść swój unikalny wkład do całej wspólnoty. To wcale nie jest łatwe, bo często wolelibyśmy przekonać drugiego do swoich racji i sprawić, że wszyscy będą myśleć tak jak my.

Najtrudniejsze może okazać się osiągnięcie harmonii wewnętrznej, bo oznacza zadbanie o te części nas samych, które chcielibyśmy zagłuszyć. To one jednak dopełniają muzycznej głębi naszej duszy. Możemy być pewni, że najlepszy dyrygent i kompozytor, którym jest sam Stwórca, ze wszystkich dźwięków stworzy niepowtarzalną melodię.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *