W poszukiwaniu Miłości

Dziś dla mnie wielkie święto, bo św. Ignacy to postać, dzięki której odnalazłam największą miłość mojego życia – Miłość przez duże M. Wiele mogłabym o nim pisać, bo zostawił nam cały arsenał różnych konkretnych narzędzi, które pomagają budować relację z Panem Bogiem. Dziś jednak zatrzymało mnie Słowo, które czytamy obchodząc jego uroczystość. W Ewangelii uczniowie zaczynają iść za Jezusem, a On zadaje im wtedy pytanie: „Czego szukacie?”

To nie jest pytanie, które wystarczy sobie raz w życiu zadać. Ono powraca nieustannie i jeśli tylko nie będziemy go zagłuszać, sprawi, że nasze wybory będą prowadziły ku pełni życia. To jeden z większych przywilejów, móc towarzyszyć innym w duchowej drodze i pomagać im odkrywać pragnienia jakie Bóg zapisał w ich sercach. Tym bardziej jestem dziś wdzięczna, że coraz więcej mam ku temu okazji.

W tym roku mija dokładnie 10 lat od kiedy zaczęła się droga mojego nawrócenia. Oczywiście wcześniej słyszałam o Jezusie, ale dopiero wtedy poznałam Go osobiście. Na szczęście nie musiałam dostać kulą armatnią po nodze, jak święty Ignacy, by zacząć się zastanawiać co naprawdę w życiu ma sens. W pewien sposób musiałam jednak doświadczyć załamania, by zacząć patrzeć inaczej. Wiele jest nadal tych, którzy nie zadali sobie jeszcze pytania: „Czego szukacie?”. Niech Bóg nas do nic posyła!

Łapcie moją ulubioną wersję Duszy Chrystusowej i proszę, pomódlcie się dziś za tych, którzy chcieliby pójść za Jezusem, ale coś ich jeszcze trzyma przy starych rycerskich rozrywkach. Niech Ignacy pomaga im odnaleźć Miłość.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *