Przyjaciółka Jezusa

Ostatnio miałam jakąś taką dziwną myśl, że jakbym miała być papieżem, to musiałabym sobie wybrać jakieś imię. Takie, które mówiłoby coś o tym, w którym kierunku myślę, że powinien pójść Kościół, o tym jaka jest moja duchowa wrażliwość i gdzie osobiście odnajduję Boga. Na szczęście bycie papieżem mi nie grozi. Zmiana imienia też nie, choć w wielu żeńskich zgromadzeniach taka praktyka jest popularna. Jakbym miała jednak wybrać patronkę, która by mnie prowadziła, bez zastanowienia postawiłabym na Marię Magdalenę.

Patronka dzisiejszego dnia to postać wyjątkowa. Nie wiemy wiele o jej przeszłości, oprócz tego, że Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów. Mam wrażenie, że takie stwierdzenie kojarzy nam się dziś z tajemnymi obrzędami egzorcysty, przy których szatan rzuca opętanym o ściany… Wcale nie musi to jednak wyglądać tak spektakularnie. I zwykle nie wygląda. Siedem złych duchów to jest po prostu bardzo dużo zła. To obraz człowieka utopionego w grzechach, bardzo oddalonego od Boga – tak bardzo, że można przestać wierzyć, że powrót jest możliwy. Dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego. Maria Magdalena z osoby opętanej przez zło, stała się pierwszym świadkiem zmartwychwstania, najwierniejszą przyjaciółką Jezusa, która jako jedna z niewielu wytrwała pod krzyżem.

Nie wiemy w jakich okolicznościach nastąpiła w niej taka zmiana. Wiemy jednak, że jej serce przemieniło się całkowicie, bo spotkała Żywego Boga. Jestem przekonana, że tego potrzeba dziś światu i tylko to może nas uratować – relacje pełne miłości. Historia Marii Magdaleny przypomina nam, że jest szansa dla każdego, że nawrócenie i zmiana życia jest na wyciągnięcie ręki, że wystarczy spojrzeć w oczy Bogu albo komuś, kto już Go odnalazł i potrafi promieniować Jego ciepłem.

Nie bez przyczyny papież Franciszek w zeszłym roku postanowił, że w tym dniu będziemy obchodzić święto, a nie tylko wspomnienie. Dzisiejsza patronka to więcej niż wzór do naśladowania. To symbol tego, że miłość jest silniejsza od wszelkiego zła i że to ona ostatecznie zwycięży.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Spojrzenie na Boga. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przyjaciółka Jezusa

  1. Ola pisze:

    Moja siostra ma na imię Magdalena i dziś ma imieniny. Przed złożeniem jej życzeń przeczytałam tekst powyższy, ten wpis na blogu. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego proszę Go by jej serce zmieniło się, aby zrozumiała, że Bóg jest wszystkim co istnieje. By pomógł jej zrozumieć.. takie życzenia chciałabym jej przekazać, ale wyśmiałaby mnie, wykpiła, tylko zdenerwowałyby ją. A przecież w dniu jej święta nie chcę aby była zła, bo na swój sposób jest dobrym,wrażliwym człowiekiem. Więc przekazuję Jej te życzenia tu, bo to, że akurat ten wpis ukazał się w tym momencie nie jest przypadkiem. Dziękuję

    • s. Ewa pisze:

      Bóg ma swoje niezbadane ścieżki, a Twoja modlitwa za siostrę z pewnością nie jest bez znaczenia. Piękne życzenia! Zostawiaj to Jemu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *