Trójca do zadań specjalnych

W uroczystość Trójcy Świętej, jak co roku, przypomina mi się to święto przeżywane w Kenii, kiedy to w ciekawych okolicznościach uświadamiałam sobie, że Bóg Sam w Sobie jest Miłością, czyli relacją Osób.

Dziś, próbując pochylić się nad tajemnicą, której nie jesteśmy w stanie pojąć, przychodzi mi na myśl coś innego. Uświadamiam sobie, że Bóg w Trójcy jest doskonałym uosobieniem jedności w różnorodności! Każda Osoba Boska jest tak różna od siebie, a jednak w sposób absolutny są jednością. Jest to możliwe tylko dzięki doskonałej miłości. Bóg Ojciec wcale nie chce żeby Syn Boży był jego kopią, a Duch Święty może swobodnie unosić się nad wodami, nie zmuszając do tego reszty Trójcy. Każdy ma swoje zadania i swój charakter. Nic dziwnego więc, że Bóg, który Sam w Sobie jest różnorodnością, stworzył świat tak bardzo przepełniony wielością form i bogactwem wyrazu. Nie ma dwóch takich samych osób, a jednak powołani jesteśmy do życia w harmonii. O tej różnorodności pięknie mówi moja Mistrzyni Nowicjatu w ostatnim odcinku serii „Duchowość Serca”, tym razem o naszej międzynarodowości.

Niestety nie zawsze tę harmonię potrafimy tworzyć. Patrząc na podziały w świecie i przywiązanie do tego, co „moje” i „znane”, tak bardzo bym chciała umieć budować mosty i porozumienia, szukać tego co łączy i razem tworzyć coś o wiele lepszego niż gdyby wszyscy myśleli podobnie i we wszystkim się zgadzali. To jednak czasem wydaje się tak trudne, że wręcz niemożliwe. Mury wydają się tak wysokie, że niknie nadzieja na to, że kiedyś runą.

Pamiętacie Trinity z Matrixa (Trinity po angielsku oznacza Trójcę!) i jej misję ratowania świata? Prawdziwa Trójca już dawno świat uratowała i zbawiła. Nadal jest on jednak poobijany po grzechu i z utęsknieniem czeka na ostateczne wypełnienie się Obietnicy. Pomyślałam więc, że może dla porozumienia między nami trzeba wzywać już nie tylko Boga, który stworzył świat i Jezusa, który oddał za nas życie i Ducha Świętego, który przymnaża nam wiary, ale wszystkich na raz! Może to właśnie Trójca od zadań specjalnych sprawi, że zaczniemy patrzeć na siebie z miłością i przyjmować takimi jakimi jesteśmy. Warto spróbować! 🙂

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Spojrzenie na Boga. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Trójca do zadań specjalnych

  1. Mariusz tr pisze:

    Faktycznie chyba należy przyjmować ludzi jakimi są. Nie zawsze jednak zgadzać się na to co robią. To mogłoby być zgubne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *