Nie milcz o Miłości

Czasem człowiek już ma dość tego pisania. Czyta, że herezje głosi; że welonu nie ma, to lepiej niech się nie wypowiada; że ludzi sprowadza na złą drogę. Albo patrzy na fejsa i widzi dwa lajki (w tym co najmniej jeden tylko z sympatii do autorki 😉 ) i się zastanawia czy ktoś to w ogóle czyta, czy kogoś obchodzi to stukanie w klawiaturę…

I wtedy raz na jakiś czas przychodzi ON. Mail. Tym razem od Agaty, która pisze, że jest wdzięczna, bo poznała inne życie zakonne i się zdecydowała 🙂 To sposób Pana Boga, by mi powiedzieć: „pisz, nie marudź”.

Dziś Jezus przypomina, że zła nie możemy zrzucić na innych, bo to „co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.” (Mt 7,22) Ale też z serca człowieka pochodzi to co dobre i piękne – owoce Ducha Świętego: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność” (Ga 5,22). To my decydujemy czy będziemy wiecznie narzekać i zatruwać innym życie, czy będziemy inspirować, pociągać, pokazywać Dobrego Boga. Jest też trzecia droga – milczeć, nie wychylać się, zamknąć się w bezpiecznym światku… Żadna z tych opcji nie jest wybrana raz na zawsze. Wymaga od nas ciągłego wybierania na nowo tego, by nieść światło i się nie zniechęcać.

Ty też nie milcz o Miłości!

Powiem Wam w tajemnicy, że na Wielki Post powstaje cykl o miłości właśnie. Pięknie będzie! 🙂

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Nie milcz o Miłości

  1. Ewelina pisze:

    Czytam, czytam!
    I od dawna miałam już maila do Ciebie napisać, i czasem jakiś komentarz zostawić, ale w końcu nie zostawiłam ani razu 🙁
    Pewnie kiedyś otrzymasz maila od Eweliny, ale nie wiem kiedy, bo niestety wiecznie odkładam wszystko na ostatnią chwilę.
    Dziękuję, że dzięki Twojemu pisaniu wyrzuciłam z mojej głowy dziwne, śmieszne i stereotypowe myślenie na temat zakonu.
    Pozdrawiam,
    Ewelina

  2. Lidka pisze:

    Absolutnie nie można milczeć. Nie można milczeć gdy widzimy, że koleżanka z pracy mówi, że ona nie pójdzie do spowiedzi św. przy okazji chrztu swojego wnuka, bo ma wielki żal do księdza ze swojej parafi, który nie chciał udzielić tego sakramentu i w końcu znaleźli innego księdza. Rodzice dziecka nie mieli ślubu kościelnego. Widać było, że targają nią wielkie emocje i ogromny żal. Znalazła się malutka chwilka i powiedziałam jej, żeby nie niszczyła siebie takim gniewem, bo musi być silna dla swojej wnuczki. Siłę da jej właśnie Bóg gdy wybaczy niedoskonałość temu księdzu jak uczy nas nasza wiara. Nie wchodzę z butami w czyjeś życie, ale nie mogę milczeć gdy ktoś wyraża swoje racje, które nie prowadzą do prawdziwego szczęścia a wręcz prowadzą do zguby. Milczenie byłby aprobatą takiego postępowania i przyczynieniem się do nieszczęścia. P.S. Po tygodniu koleżanka wróciła rozpromieniona i powiedziała, że chrzest odbył się szczęśliwie, u spowiedzi była i wkrótce ma odbyć się ślub rodziców dziecka. Pozdrawiam serdecznie. Lidka

Pozostaw odpowiedź Ewelina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *