Rozdawać możesz jedynie z tego co posiadasz

hostia1-1024x768Zaczynamy rok szkolny i wracamy po wakacjach do wielu innych naszych zajęć i misji. Słowa jakie  nam towarzyszą w tym roku, to kawałek listu o. Józefa Favre z 15 grudnia 1824 roku, skierowanego do św. Magdaleny Zofii Barat:

Trwając w zjednoczeniu z Bogiem zrobisz więcej w ciągu kwadransa aniżeli przez cały dzień twoich tylko ludzkich działań. Także zapał apostolski jest niemałą przeszkodą: opanuj się i ogranicz swoje działania tak, byś bardziej była uważna na Boga, aniżeli na ten nawał zajęć, które, jakkolwiek niezbędne, nie są tak ważne, jak twój wielki duchowy ideał. Ponadto powinność wobec Boga i wobec siebie ma pierwszeństwo przed powinnością wobec bliźniego. Bo rozdawać możesz jedynie z tego, co posiadasz w obfitości…

Rozdawać możesz jedynie z tego co posiadasz w obfitości… Czyż to nie najbardziej aktualne przesłanie na dzisiaj? Jeśli będziemy próbować o własnych siłach coś budować dla Pana Boga, to nie dość, że będzie to słabej jakości, to jeszcze nam tych sił prędko zabraknie. Nie zapomnijmy zaczerpnąć u źródła, zanim pójdziemy dawać innym. A źródłem tym nieustannie jest Eucharystia – Bóg, który daje nam Siebie jako chleb powszedni, jako pokarm, którego mocą możemy jak Eliasz iść czterdzieści dni i czterdzieści nocy (por. 1 Krl 19, 4-8)… albo przetrwać jeden dzień w gimnazjum 😉

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sacre Coeur. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Rozdawać możesz jedynie z tego co posiadasz

  1. eM pisze:

    Eucharystia.. to najpiękniejszy i najważniejszy moment dnia. Gdyby tylko czas mi pozwolił, najchętniej uczestniczyłabym w niej codziennie, choć i tak, każdy mój wolny dzień od pracy czy uczelni, ma wpisane – MSZA ŚW.
    Czasami nawet, tak jak dzisiaj, po drugiej z rzędu nocy w pracy, po wspólnym udaniu się z bratem na rozpoczęcie roku szkolnego, po 4 godzinach snu, co prawda spóźniłam się 5 min., ale nie wyobrażałam sobie akurat dzisiaj nie pójść na spotkanie z Nim, aby podziękować Mu, za ten pierwszy dzień, na nowym etapie edukacji – mojego brata, prosząc o wszelkie błogosławieństwo dla niego. Właściwie to nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Bez rozmowy z Nim. A w kościele mi do Niego najbliżej. Eucharystia, jest najważniejszym momentem dnia. Choć właściwie to spotkanie z drugim człowiekiem, powinno być równie ważne. Bo to właśnie w nim, On przychodzi do nas. I możemy albo się od Niego odwrócić, albo okazać Mu swoją miłość, zainteresowanie, poświęcić Mu swój czas.
    https://odnowa-duchowa.blogspot.com/

  2. Ewa pisze:

    Albo przetrwać jeden dzień w klasie maturalnej… mam nadzieję, że przetrwam ich z Bożym błogosławieństwem o wiele więcej i siostrze też tego życzę 😉

  3. Majka pisze:

    Odpowiednie słowa w odpowiednim czasie, bo właśnie zastanawiałam się, czy rzucić się od razu w wir sprzątania, gotowania i ogarniania domowej rzeczywistości, czy dać sobie jeszcze chwilę na spokojne bycie z Jezusem, mimo nawału obowiązków… Dzięki! 🙂

Pozostaw odpowiedź Ewa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *