Franciszek, staż i trzydzieste urodziny, czyli Warszawa tydzień I

skupienie-3Ostatnie dwa tygodnie były pełne wrażeń i przeżyć. Zacznę więc od początku, czyli świętowania moich urodzin. Pan Bóg podarował mi z tej okazji kilka dni przepięknej wiosny i jeszcze wiele innych prezentów 🙂 Tort co prawda zrobiłam sobie sama, ale został zjedzony ze smakiem, co dla początkującego kucharza zawsze jest największą radością 😉 Przyznam, że w te urodziny naprawdę mam za co dziękować! Dawno nie dostałam tak wielu łask w tak krótkim czasie 🙂

staz-1Zaraz po świętowaniu, wyruszyłam do Warszawy. Pierwszy tydzień spędziłam na stażu w naszym domu na Grabowie. Był to bardzo dobry czas, kiedy miałam okazję poznać moje starsze Siostry, które znałam do tej pory tylko z opowieści. Z ogromną radością patrzyłam na nie, myśląc sobie, że właśnie tak pięknie mogłabym się zestarzeć 🙂  (pozdrawiam kochane Siostry bardzo serdecznie, bo wiem, że czytają ;))   W ramach stażu trochę pomagałam na furcie, a trochę miałam okazję przydać się przy pracach w bibliotece, zakrystii czy archiwum. Z tej okazji s. Gienia pożyczyła mi elegancki fartuszek 😉

Wraz z Siostrami modliłyśmy się gorliwie o dobry wybór papieża, odmawiając jedną z naszych pięknych modlitw zgromadzeniowych, którą chcę się z Wami podzielić:

Przez przyczynę św. Magdaleny Zofii, Jezu, Sercu Twemu polecamy tę intencję. Spojrzyj, a potem uczyń co Ci Serce Twoje wskaże,
dozwól działać Twemu Sercu.
O Jezu, liczymy na Ciebie, ufamy Ci,
powierzamy Ci się zupełnie,
jesteśmy pewne Ciebie.

Teraz mamy co świętować, bo papież Franciszek nie dość, że przyjechał z poza Europy, co było dla mnie osobiście ważne, to w dodatku jest jezuitą, a to wielki skarb dla naszego Zgromadzenia, które od samych początków z duchowością św. Ignacego było bardzo ściśle związane. Czytam właśnie książkę poświęconą rozwojowi Sacre Coeur na ziemiach polskich, gdzie autorka cytuje artykuł w gazecie, będący komentarzem do dekretu z 1873 roku, którym zamykano nasz dom na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego:

„Zakonnice Sacre Coeur są jezuitkami i wcale nie dają się wyprzedzać jezuitom w osiąganiu celów, jakie ma ten zakon, są tak samo niebezpieczne z powodu przekreślania wszelkich uczuć w stosunku do rodziny i ojczyzny oraz ubóstwiania papieża i Francji”

Najbardziej jednak Franciszek podbił moje serce (i serca wielu na świecie) swoją miłością do ubogich. Jak echo słyszę słowa o. Gabriela z Nyahururu, który zawsze powtarzał: „przyjmijcie do swojego życia ubogich, a będziecie szczęśliwi”

Ja już z powrotem w Pobiedziskach po intensywnym czasie rekolekcji szkolnych w kolejnym tygodniu, o których więcej napiszę niebawem. W podróży powrotnej towarzyszył mi mój rowerek, więc już wiosna nie ma innej możliwości tylko przybywać prędko!

Informacje o s. Ewa Bartosiewicz RSCJ

Jestem zakonnicą ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). W 2015 złożyłam swoje pierwsze śluby zakonne i pracowałam jako katechetka w jednym z gimnazjów w Gdyni. Obecnie mieszkam w Poznaniu i zajmuję się duszpasterstwem powołań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sacre Coeur. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Franciszek, staż i trzydzieste urodziny, czyli Warszawa tydzień I

  1. Sylwia pisze:

    Bardzo interesujący blog. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy o życiu zakonnym w Pobiedziskach.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. czesc Ewa! Trafiłem tu przypadkiem, ale nie wierzę w przypadki, więc cieszę się, że tu jestem. Mieszkam teraz z rodziną (żona i dwóch synów – na razie) właśnie na Grabowie, a nasza parafia to sąsiedzi sióstr, o których piszesz – Taneczna 65! Jaki ten świat mały! Zapewniam o modlitwie. Kolega z Ustronia 😉

Pozostaw odpowiedź Piotr Kowalski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *