Karykatura Boga

W ostatnim czasie usłyszałam zdanie, które zabolało mnie mocno: „Islam to religia szatana”. Tym trudniej jest mi się po nim pozbierać, że nie wypowiedział go żaden z moich zbuntowanych gimnazjalistów, ale katolicki ksiądz. Zupełnie paradoksalnie w tym samym czasie papież Franciszek spotykał się w Egipcie z imamem Ahmadem al-Tajjib i wspólnie przypominali światu, że w żadnej religii nie ma miejsca na przemoc.

W zeszłym tygodniu nasi biskupi napisali naprawdę fajny list o tym, że prawdziwy patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem. Tymczasem już w sobotę na ulicę wyszli nacjonaliści, trzymając krzyż i wykrzykując pod nim „śmierć wrogom ojczyzny”.

Dlaczego ciągle znajdują się ludzie, którzy tak bardzo przekręcą Bożą naukę, że zamiast głosić Dobrą Nowinę, czynią z niej narzędzie zbrodni? To nie Boga głoszą, ale Jego tragiczną karykaturę. Pozostaje mi tylko modlić się o nawrócenie dla nich i mieć nadzieję, że gdy staną kiedyś twarzą w twarz z prawdziwym Stwórcą, to będą potrafili przebaczyć sobie całe zło jakiego dokonali.  Co do miłosierdzia Boga na szczęście nie mam wątpliwości.

W tej całej smutnej rzeczywistości jest jednak mała iskierka nadziei. Przebija się ona delikatnie i podpowiada, że to ja i Ty możemy budować dobro pokazując, że ten kto jest inny i obcy nie jest naszym wrogiem. Możemy przypominać, że każdy człowiek jest dzieckiem tego samego Boga, który stworzył świat jako dobry.

Podczas majówki mam okazję współprowadzić rekolekcje ignacjańskie dla studentów i być świadkiem tego jak spotykają oni żywego Boga i doświadczają namacalnie Jego miłości. Serce się uśmiecha na taki widok. Kilka dni wcześniej usłyszałam, że chrześcijanie w Egipcie organizują coś na kształt ćwiczeń duchowych, ale dla wyznawców islamu. Muzułmanie wychodzą z nich umocnieni, mówiąc, że nigdy nie czuli się tak blisko Allaha. To jest dopiero moc! Takiego chcę Kościoła i świata!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Karykatura Boga

  1. Piotr pisze:

    A już myślałem, że Papież miał coś takiego powiedzieć 🙂

  2. Zbyszek pisze:

    W żadnej religii nie ma miejsca na przemoc?
    O święta naiwności!
    A jakież to ziemie Islam nawrócił pokojowo???

    • Paweł pisze:

      A jakież to ziemie pokojowo nawróciło chrześcijaństwo? A w jaki to pokojowy sposób katolicy wymordowali we Francji Hugenotów? A czy w pokojowy sposób katolicy wymordowali Katarów?
      Prześladowania chrześcijan w Cesarstwie rzymskim było bardzo szczątkowe i ograniczone. Natomiast gdy chrześcijaństwo stało się religią obowiązująca, to natychmiast pojawiły się intensywne prześladowania tzw. „pogan” i to prześladowania brutalne

      • s. Ewa pisze:

        Dokładnie! Mamy w historii doskonałe przykłady na to jak wynaturzona może być religia, również chrześcijaństwo. Nawracanie kogokolwiek na siłę nie ma nic wspólnego z nauczaniem Jezusa! Teraz to samo dzieje się w islamie

      • Kamil pisze:

        Odnośnie do Hugenotów- to nie było chrześcijaństwo, to była polityka, krwawa i błędna -z punktu widzenia wiary katolickiej, ale być może miała jakieś racje bytu (nie znam dobrze wszystkich zawiłości, zawsze warto jednak nie ślizgać się po powierzchni i nie oskarżać stereotypowo Kościoła ale studiować uczciwie jego historię, źródła!).
        Jeśli chodzi o Katarów, to proszę nie powielać czarnej legendy, naprawdę niewiele osób zostało zabitych przez Kościół- zareagował on zdecydowanie przede wszystkim dopiero po atakach i morderstwach samych Katarów na katolikach, po ich grabieżach i rozbojach, po celowym szerzeniu buntu i herezji pomimo ostrzeżeń i nawoływania do pojednania, pomimo masy kaznodziejów którzy szli do Francji nawracać pokojowo heretyków. Poza tym Kościół dał wiele szans na nawrócenie, praktycznie żadne pokuty, aż do końca. Owszem było kilka przypadków spalenia na stosie, ale były one nieliczne, wszystkie dokładnie dokumentowane i za zgodą Biskupów wyłącznie. Niedouczony albo perfidny jest ten, kto myśli że Kościół w tamtych czasach od tak przychodził i palił na stosie kogo chciał. Kompletna bzdura. Idziemy dalej, prześladowanie w cesarstwie rzymskim było szczątkowe i ograniczone? Co za bzdury, poczytaj więcej o 10 najkrwawszych cesarzach i ich okrutnych torturach (z przypalaniem genitaliów włącznie) jakich dopuszczali się na chrześcijanach (chyba naczytałeś się Krawczuka).
        Co do religii panującej, chrześcijanie nigdy się jej nie domagali, uczynił to na własną rękę naiwny cesarz Teodozjusz, i to był duży i cholerny błąd, bo nastąpiło prześladowanie innowierców i nawracanie na siłę, czego chrześcijanie prawdziwi nigdy nie promowali i nie chcieli. Całe masy zaczęły wchodzić do Kościoła kosztem formacji i wiary (tak zresztą mamy do dziś). Zaczęło się obsadzanie stanowisk publicznych księżmi którzy byli godni zaufania i wykształceni i potem już poszło. To nie jest wina Kościoła. Żeby było jasne, owszem Kościół ma swoje winy (wiele, oj tak), ale jest sztuką nie poddawać się bezmyślnemu nurtowi krytykanctwa powierzchownego Kościoła, ale być uczciwym i dobrze znać historię, ze źródeł.
        Pozdrawiam

  3. Paweł pisze:

    Niestety mam podobne zdanie co ten ksiądz. Nie ma innej drogi do zbawienia jak tylko przez Jezusa Chrystusa. Dlatego nauka Jezusa jest tak prześmiewana i atakowana. Prawdziwie Jezus jest synem Bożym, a nie jakiś tam Mahomet, Hary Kryszna czy Budda. Ale też muszę zgodzić się ze słowami papieża, że w żadnej religii nie ma miejsca na przemoc. Ludzie wierzą w co wierzą i nic na to nie poradzimy.

  4. szon pisze:

    Trzeba sobie zdawać sprawę, że to czego naucza dzisiaj KK jest bardzo odległe od tego co nauczał przez wieki. Można powiedzieć, że KK przez wieki przekręcał bożą naukę. Wiele zbrodni wydarzyło się za aprobatą Kościoła. Dlatego pewnie wielu wiernych i księży nie potrafi przestawić się na nowinki płynące z Watykanu. Taka lewacka wiara wydaje im się fałszywa.

  5. Piotr pisze:

    „Dlaczego ciągle znajdują się ludzie, którzy tak bardzo przekręcą Bożą naukę, że zamiast głosić Dobrą Nowinę, czynią z niej narzędzie zbrodni? To nie Boga głoszą, ale Jego tragiczną karykaturę.”

    Proszę skierować to pytanie w pierwzsej kolejności do muzułmanów.

  6. Kamil pisze:

    Islam zawiera sporo odłamów, nierównych sobie, to nie jest religia jednolita.
    Odnośnie do tego co w artykule, autorka podaje stanowisko skrajne jakiśchtam narodowców i potem sama zajmuje anty- ale także skrajne- stanowisko swoje. Ja bym patrzył racjonalnie na sprawę:
    1) wyprawy krzyżowe zaczęły się właśnie z powodu gwałtów i morderstw muzułmanów na chrześcijanach. To po pierwsze primo. Po drugie, owszem wyprawy krzyżowe KOścioła miały swoje ciemne karty, niemniej jednak koniec końców sprytnym muzułmanów na przestrzeni wieków udało się dobrze przekuć swoje winy w niewinność i teraz w książkach i podręcznikach odwrócono kota do góry ogonem wskazując że to Kościół zaczął (a tak nie było) i jest winny całego zła (a tak nie było, choć miał sporo win także on).
    2) Wracając do meritum, sam Koran zawiera w sobie niejako karykaturę Boga. Taka jest prawda. Islam to mieszanka żydowskich ksiąg, talmudu, ksiąg chrześcijańskich i własnych twórczości Mahometa, sprzeczna i zagmatwana, absolutnie nie łatwa do interpretacji. W jednym miejscu nakazuje zwyczajnie kroić niewiernych jeśli nie chcą się nawrócić po dobroci. Co do kobiet i ich statusu, są one traktowane instrumentalnie jako przedmiot do zaspokojenia, tak jest to tez do dziś, no chyba że mamy do czynienia z odłamem modernistycznym Islamu, gdzie kobieta ma nieco więcej praw. Sporo jest takich kwiatków i rzeczy trudnych do przyjęcia dla nas.
    3) Problemem Koranu jest to, że ominęła go filozofia, tak samo zresztą jak to się stało z Judaizmem (filozofia próbowała się wcisnąć, ale została zakazana w Islamie). Chrześcijaństwo od poczatku weszło w dialog z filozofią i dlatego się rozwinęło, nie „bało się myśleć”. Po sporym czasie dołączył i Iudaizm, w Islamie filozofia była zabroniona (w tym fundamentalistycznym odłamie nadal jest zabroniona), bo łatwo wykazałaby sprzeczność tej wiary z rozumem.
    Ja jednak patrzę na muzułmanów z żałością, nie otrzymali tyle ile my, więc i też nie sposób od nich za wiele wymagać. Szkoda mi ich, poza tym wierzę że i wśród nich są ludzie może nawet i święci, biedni, pokorni. To już widział bardzo dobrze św. Augustyn, choć on odnosił się tę refleksję tylko do pogan…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *