Przebiśniegi nadziei

Dzisiaj mój nauczyciel, który jest Hiszpanem podzielił się ze mną ciekawą obserwacją. Mówił, że o ile my jako naród jesteśmy strasznymi pesymistami, nic nam się nie podoba i ciągle narzekamy, tak zasada ta zdaje się nie obowiązywać jeśli chodzi o pogodę. Może być podle na dworze, wiatr i deszcz, a my z optymistycznym uśmiechem powiemy, że idzie wiosna. Cieszymy się choćby najmniejszym promieniem słońca, które wychyli się zza chmury i choćby listkiem kwiatka, który przebija się przez śnieg. Coś w tym jest.

W moim przypadku taka prawidłowość dotyczy też pracy dla Pana Boga. Wierzę, że On w największy śnieg wydobędzie jakieś oznaki życia spod ziemi! Za trzy tygodnie (5-7 kwietnia) w gimnazjum w Gdyni, w którym pracuję odbędą się rekolekcje. W ostatniej chwili wykruszyła się ekipa, która miała je prowadzić i w związku z tym zostałam na lodzie. Tym mocniej więc zaczęłam szukać oznak życia pod śliską taflą i wiem, że ono tam jest! Zaczynamy zbierać ludzi, którzy zechcą ofiarować swój czas i swoje otwarte serce, by pomóc gimnazjalistom odnaleźć trochę wiosennej nadziei i przygotować się na Zmartwychwstanie. Może to właśnie zaproszenie dla Ciebie albo wiesz o kimś, kto może nam pomóc?

Dzisiejsza Ewangelia mówi o winnicy. Ja w swojej próbuję pracować jak najlepiej, ale wiem, że to Jezus dba o owoce. A owoców nie będzie jeśli najpierw nie pojawią się listki, o które też trzeba się zatroszczyć. Od tygodnia chodzi za mną piosenka „Let her go”. „Tęsknisz za słońcem tylko jak zaczyna padać śnieg. Wiesz, że ją kochasz, tylko kiedy pozwolisz jej odejść”. U mnie właśnie zaczęło mocno sypać, ale tęskniąc za słońcem widzę oczami duszy, że ono dalej świeci. Im bardziej piętrzą się przeciwności, tym mocniej ufam, że Jezus jest obok i to On ma plan.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Refleksje z życia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Przebiśniegi nadziei

  1. Lidka pisze:

    +
    Poważna sprawa, gdy sypie się plan. A może młodzi ludzie mają pragnienie zapoznać się z jakąś ciekawą historią np. świadectwem Dobromira Mak Makowskiego, Mary Wagner z Kanady czy wykładem filozofa ks.prof Tadeusz Guza z KUL itp. Po wysłuchaniu kilku wykładów tego polskiego wybitnego naukowca zdałam sobie sprawę jakie zasadnicze znaczenie ma ta nauka i jakie braki mamy na polu myślenia i rozumienia. Ksiądz profesor mówi bardzo przystępnie i porywająco. Konferencji słuchałam tylko w internecie a osobiście marzę aby Ksiądz został zaproszony do Trójmiasta. Mamy wielu współczesnych wybitnych ludzi i warto uczyć się od nich. Życzę radosnego, wiosennego wzrastania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *